Kanały:
Wpisy
Komentarze

Archiwum kategorii ‘literatura austriacka’

Christoph Ransmayr

Z “Latającej góry”:
pasterze, którzy nigdy nie opuszczają swoich pastwisk >>
podróż przez tlący się tybet >>
eksperci wysłani przez pekin >>
wszystko pod kontrolą >>
kurz tradycyjnych nauk >>
do wnętrza świętej budowli >>
wykluczeni >>

Przeczytaj cały Post »

Elias Canetti

najwcześniejsze wspomnienie >>
krainy świata początków XX wieku >>
kraina dzieciństwa >>
tapetowi ludzie >>
żaden strach nie ginie >>

Przeczytaj cały Post »

W ten sposób  napisali to razem, chłopiec siedmioletni i człowiek siedemdziesięcioletni, jeden drugiego rozumiał i szanowali to, co wiedzą wspólnie:
Wszystko, co wówczas przeżywałem, wiązałem z książkami, jakie czytałem. Nie było to wcale zbyt dalekie od prawdy, gdy tę niepohamowanie śmiejącą się zgraję dorosłych odbierałem jako ludożerców, których znałem z “Baśni z tysiąca i jednej nocy” i [...]

Przeczytaj cały Post »

Można na zawsze pamiętać takie rzeczy jako zwykłe: Canetti wspomina w starości, jak w dzieciństwie ocalał w sobie różne języki i różną mowę. Rozmawiał z tapetami. Rozmawiał z książkowymi ludźmi. Rozmawiał z ojcem wyłącznie radośnie. Z matką rozmawiał dopiero po torturalnej nauce niemieckiego. Książka, którą napisał, jest rozmawianiem w duchu z kimś, kto wciąż nim jest. Mówi do [...]

Przeczytaj cały Post »

W “Ocalonym języku” tą krainą jest Ruszczuk, opisany tak:
.. Ruszczuk, miasto w którym się urodziłem, położone w dolnym biegu Dunaju, był dla dziecka cudownym miejscem i jeśli powiem, że znajduje się on w Bułgarii, to będzie to obraz niepełny, gdyż mieszkali tam ludzie tak różnego pochodzenia, że w ciągu dnia można było usłyszeć siedem lub [...]

Przeczytaj cały Post »

Opisuje sklep swoich dziadków tureckich, w którym sprzedawano towary kolonialne en gros, gdzie na podłodze stały worki z różnymi rodzajami zboża, prosem, jęczmieniem i ryżem. Wolno mu było czasem sięgać do worków i dotykać ziaren. Pamięta dotyk i zapach. Pamięta też rzeczy niejadalne: zapałki, mydła i świece, a także noże, nożyczki, osełki, sierpy i kosy. [...]

Przeczytaj cały Post »

Dużo znaczy dla badaczy snów poznawanie najwcześniejszych wspomnień albo pierwszych zapamiętanych snów z dzieciństwa. To mity, wzorce losu.
Powieść Canettiego zaczyna się od takiego wspomnienia, wchodzi się do jego książki przez takie wspomnienie i moja ciekawość czytania jest w tym, jak się ten mit rozwinie.
Canetti pisze tak:
Moje najwcześniejsze wspomnienie nurza się w czerwieni. Na rękach jednej [...]

Przeczytaj cały Post »

wielkie

Znowu tak samo: jest do napisania bardzo dużo i nie czuję, że może być tutaj napisane.  Próbuję jednak. Może tutaj, ale nie tak. Może tutaj, ale nie teraz. Nastaje jasność w całym królestwie, jest ona prawdziwa i nie wiedziałam, że tak łatwa do zniszczenia w uzgodnionym świecie.
Wraz z treningiem uważności, wychwytywaniem niezwyczajnych ruchów i dziwnych odczuć śniące [...]

Przeczytaj cały Post »

wykluczeni

Przeszliśmy tam wzdłuż połyskujących rzędów
posągów Buddy i Bodhisattwy z kamienia, drewna, brązu
niczym wyłącznie na nasze powitanie ustawionej parady
zdetronizowanych bogów, pozbawionych władzy demonów,
duchów, inkarnacji i ponownych narodzin,
o których utraconych królestwach
informowały nas foldery,
ulotki w trzech językach,
pobrane przez nas przed wejściem do kaplic i relikwiarzy
z tekturowych pudełek.
Ale i te pomoce uświadomiły nam tylko,
jak niewielkie mieliśmy pojęcie: lata [...]

Przeczytaj cały Post »

Późnym popołudniem naszego pierwszego
i ostatniego dnia w Lhasie ujrzałem setki pielgrzymów
na placu przed Dżokhang,
najświętszą świątynią dawnego Tybetu,
w której kolumnach jeszcze i teraz
odbijało się morze świateł,
płomyczki tysięcy lampek maślanych.
Ale to nie pielgrzymi, z których niektórzy
przebyli żmudną, niekiedy trwającą lata drogę,
odmierzając ją długością swoich ciał:
idąc, po trzech, czterech krokach stawając, potem klękając,
znów się podnosząc, żeby   przejść trzy, [...]

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »