śnienie po śnieniu

Posted: 21 listopada, 2020 in literówki
Tagi: ,
[przekierowane]
ostatni raz o stronie śnienia świata na FB:
w moim blogu „śnienie świata”, od wielu lat spokojnie istniejącym na platformie wordpress.com, FB znalazł nieznane mi treści niezgodne ze standardami fejsubkowej społeczności, cokolwiek to znaczy.
nie mogę podać tutaj jego adresu, bo jest zablokowany przez FB i całe to wyjaśnienie się nie ukaże, ale łatwo znaleźć go kierując się tytułem i przeczytać trochę tych nieprawomyślnych treści.
– blog na wordpress.com zostaje, spróbuję tam pisać dalej, porzucam tylko stronę, zrobioną specjalnie dla tego bloga na FB:

– całe to nieumyślne wydarzenie mogę potraktować jako śnienie, wskazówkę od śnienia, abym odtąd blog ten pisała jeszcze bardziej niezgodnie z tym, z czym jest niezgodny, ale to za jakiś czas, muszę się zorientować.
_______________
trochę historii śnienia świata w moim blogu:)

Pojęcia „śnienia” używam w odniesieniu do nieświadomego myślenia, które uznaję za najbogatszą formę myślenia, do jakiej zdolne są istoty ludzkie, prowadzi ono bowiem do jednoczesnego zaangażowania w dany problem emocjonalny wielu różnych form myślenia: związanych z procesem pierwotnym i procesem wtórnym, synchronicznym i diachronicznym poczuciem czasu, relacjami przyczynowo-skutkowymi, a także myślenia zrywającego z sekwencyjnym porządkiem przyczyn i skutków”.

Thomas H. Ogden – Przeżywanie nieprzeżytego życia

chce być wiedziane

Posted: 7 listopada, 2020 in literówki
Tagi: , , ,

Coś wydostaje się z niewiadomego i chce być wiedziane, ale chyba nie w słowach, nie odnajduje się w słowach.
Ani w myślach.
Ani w wydarzeniach.
Nic na to nie poradzę, boi się, że w słowach i myślach stanie się czymś innym.
Dlatego w snach na pustkowiu ledwie coś widać w półciemności.
Wiem, że to tam jest, ma kształt morza, brzegu, równiny bez drzew, w dali zniszczonych budynków gospodarczych.
Ziemię tę znam z tajemnicy.
Tajemnica jest jej treścią poruszoną i przesuniętą tak, abym znajdowała ją w niemiejscu, nie tutaj, gdzie indziej.
Abym ją poznawała w samotności, w telepatii, jak się da, w różnych snach, nawet jeśli niczego nie zrozumiem.
Niech to tak zostanie.

W pierwszej chwili myślę o książkach ratujących życie, o których czasem pisałam w tym blogu, do tamtych książek, ludzi, duchów, sprzymierzeńców, ich światów śnionych, mniej lub bardziej zmaterializowanych w jawie, nie mam już dostępu, jestem gdzie indziej, inaczej, jestem kimś innym w kryjówce, wnęce, w niszy, nie wiem, jak nazwać to miejsce, bo to znów niemiejsce, wyglądam przez okno, dzień w zasadzie nie do rozpoczęcia, nie wybiegam myślą poza trawę na łące, jeszcze zieloną, szybko wracam do niepewności, skąd na chwilę wyszłam. W mojej rzeczywistości pandemia to labirynt, w środku potwór, szkielety śmiałków w korytarzach.

Rozmowa o rzeczywistości, jaką każdy widzi – każdy widzi rzeczywistość, jakiej potrzebuje i jaką potrafi dostrzegać itd

https://radiokampus.fm/podcasty-video/tematyczne/mala-czarna-poszukiwanie-zaginionej-torzsamosci/?fbclid=IwAR0wyWA7hphhUtQseZfqH54MEzg0KhlVkibaoHdB-KTFr5mcMgIalrq24vI

nadal

Posted: 4 listopada, 2020 in literówki
Tagi: , , ,

wszystko tu nadal jest.
dawno temu, w czasach dzieci-sieci, pisanie było łatwe,
to co było do opisania, dawało się opisać.
teraz wszyscy mówią, żeby się wyostrożnić, świat stał się zupełnie inny,
ciekawe, co dalej.

Wszystkie tzw. wiadomości są teraz przynajmniej w połowie śnieniem. Wszędzie śnienie. Jak w filmie drogi. Śnienie jako przepowiednia i niespodzianka. Śnienie na stronach głównych to dopiero początek tego filmu.
Są też książki.
W „książkach ratujących życie”, o których pisałam pod tym tagiem, zawsze są sprzymierzeńcy, przyjaciele, ochroniarze, postacie, autorzy, czytelnicy, ich światy śnione, mniej lub bardziej materializujące się, bo wszystko jest powiązane i wszystko oddycha razem, powiedział Plotyn, https://pl.wikipedia.org/wiki/Plotyn.
Śnienia nie będę już więcej tłumaczyć: jest i to bardzo.
Jawa to jego naturalna antologia, zbiór śnień, w rzeczywistości twardej stąpamy po snach, taka jest dziwna prawda, poeta Yeats prosił o to czy namawiał, a to po prostu dzieje się samo, cały czas.

 

ostatni z tej serii snów o świecie:

W piwnicy odbywa się wykład, przyszło dużo ludzi, wszyscy niewidoczni, bo zgaszono światło, ma być prezentacja wizualna.  Nie wiem właściwie, dlaczego się tu znalazłam, o czym to ma być, słyszę, że o jakiejś sztuce lub przemianie, może o sztuce przemiany, już się nie dowiem, nikt nic nie szepcze, silny, wąski strumień światła wydobywa z ciemności tylko jedną rzecz, anatomiczny model człowieka z otwartym wnętrzem, widać w nim to co zawsze jest w cielesnym wnętrzu człowieka, ale podświetlone wygląda inaczej, fascynuje,  labirynty jelit  są alabastrowobiałe,  ciemnoczerwone serce w całej jaskrawości, w głębi coś jaśnieje jakby zdobione lśniącą nitką itd. Wszystko w tym modelu człowieka wyraziste, dokładne, uporządkowane, szkoda tylko, że coś mnie niepokoi w tym wnętrzu wydobytym na zewnątrz i w tym, że nie mogę wyjść z tej piwnicznej izby, bo ciemość jest wszędzie poza obiektem rozświetlonym i nie wiem, gdzie są drzwi.

http://www.taraka.pl/model_czlowieka_z_wnetrzem

Dziewczynka w płaszczyku z aksamitu, który aż lśni kolorem ciemnych wiśni, wygląda jak Alicja w Krainie Czarów na rysunkach pierwodruku opowieści, mała dziewczynka z dorosłą twarzą. Idzie sama pustą ulicą wybrukowaną kocimi łbami, które też lśnią, może po deszczu. Miasto jest rozległe, czyste, płaskie i zupełnie puste, może zaludniona część miasta jest na rysunku, naszkicowanym na horyzoncie po lewej stronie na tle białego, połyskującego nieba. Widać tam zarys wysokich budowli, rysunek tuszem. Tak naprawdę dziewczynka wie, że nie kryje się tam prawdziwe miasto, to tylko rysunek, umowna kreska, właściwie abstrakcja, która coś jednak pokazuje, na coś wskazuje, coś tam jest. Dziewczynka mija rysunek, idzie przed siebie, ale z pewną rezygnacją, jakby chciała iść trochę mniej.

http://www.taraka.pl/alicja_w_krainie

déjà vu

Posted: 23 lipca, 2019 in literówki
Tagi: , , ,

Troje znajomych z Londynu przyjechało tutaj i mam z nimi mieszkać. Wchodzę do mieszkania przypominającego loft, oni już tu są. Różne sprzęty stoją w niespodziewanych miejscach i są trochę dziwne, a jedna ściana w ogóle nie jest połączona z pozostałymi, to mur z bardzo starych cegieł, dawniej czerwonych, teraz każda cegła ma inny odcień i kształt, stoją murem chyba tylko dzięki temu, że podlegały tym samym wpływom czasu i pogody, widać rozmaite odłupania, wyszczerbienia, jednak całość się trzyma i wygląda jak doskonałe dzieło sztuki. Wszyscy podziwiamy ten mur, mówimy o nim, każde z nas widzi w nim coś innego, nie mogę oderwać wzroku od najniezwyklejszych odcieni barw, tej kompozycji nikt nie wymyślił, to dzieło stworzyło się samo. Od pozostałych ścian dzieli ten mur najwyżej pół metra, to prawie nasza ściana, ale niezupełnie. Nie ma też sufitu, niebo nad nami bardzo czarne, ale światła dużo, bierze się z wnętrza, jest mocne. W tym świetle wszystko bardzo wyraziste, biel tkanin jest nieskazitelna, płótna obrusów wykrochmalone, otwieram szafę i widzę białą koronkową bieliznę staromodną, już tak kiedyś było, myślę, to déjà vu, taką szafę otwierała Karen Blixen w „Pożegnaniu z Afryką”, teraz to moja szafa i mam nosić te suknie ciemnoczerwone i ciemnozielone, tak piękne i prześwietlone kolorem, jakich nigdy nie miałam. Jestem wszystkim tak zdumiona, że nie wiem, o czym rozmawiają moi znajomi, dosłuchuję się żartów z ryzykownych przepisów kulinarnych, których próbowali, przypatruję się tym ludziom i widzę, że wszyscy ubrani są w stroje tak nasycone barwami, że nie umiałabym ich nazwać. Coś takiego może wydobyć z głębokiej ciemności tylko bardzo mocne światło i jest to wydobyte. Tymczasem ciemność zewnętrzna przysuwa się do wnętrza i zastępuje ceglany mur. Nie widać cegieł, tylko twardy, brunatny mrok. Nie wiem, czy moi znajomi to zauważyli, planują dalsze życie, nie biorą mnie pod uwagę, nie zwracają się do mnie, słucham tylko i patrzę, na ścianie z mroku widzę zawieszoną na czerwonej nitce przezroczystą kulkę podobna do tych, które kiedyś zawieszałam w oknach, żeby łapały światło, ale to jest kula większa, kryształowa, wewnątrz wyrzeźbiona w romby, obraca się, powiela blask.

http://www.taraka.pl/dj_vu