o obsoletkach w czasie letnim, raczej smutnym

Posted: Lipiec 29, 2012 in literatura polska
Tagi: ,

Kuleje biedactwo. Laptopek kulawy. Bo zostawiam go w miejscu „dodaj nowy wpis”, chodzę po balkonie, sprawdzam celsjusze (41 celsjuszów o ósmej rano po stronie wschodniej), a on potem nie rusza z tego miejsca, jak już to już, nie chce stać, nie chce leżeć, nie chce mi siedzieć na kolanach. Ma mnóstwo małych ataktów od wczoraj. Więc smutno.

Dobrze, że przypomniało mi się po dwóch latach, że trzeba czytać Bargielską. W dodatku opowiadania. Z obsoletkami chodzi o wypuszczanie baloników.

– Połączyło was cierpienie i będziecie teraz wspólnie wypuszczać baloniki? – spytał mąż.

Różowe i niebieskie – powiedziałam.

Żeby uczcić pamięć naszych utraconych dzieci, w słoneczne jesienne popołudnie zbierzemy się w parku miejskim i wypuścimy w powietrze napełnione helem błękitne i różowe baloniki. Kolory: różowy i niebieski symbolizują solidarność z osieroconymi rodzicami, którzy stracili swoje dzieci również w wyniku poronienia lub porodu przedwczesnego, w każdym razie przed narodzeniem.

Potem jest opisany fajny piknik, także w sensie atmosferycznym. Ludzie życzliwi, rozdawane przechodniom ciastka, rozkładane stragany, gwarno i wesoło. Na balonach można wypisać, co kto chce. Niektórzy piszą Groszku, kochamy Cię, inni rysują serduszka,  baloniki są punktualnie wypuszczane.  Było wspaniale, mówią wszyscy. Składają te stragany, te namioty, popłakują się, formują się w kółko okrągłe i stoją. Zobaczcie, jakie to wspaniałe, przeżyliśmy nieszczęście, ale ilu spotkaliśmy niezwykłych ludzi dzięki temu…

Ale najważniejsze dopiero następuje:

W torbie mam laleczkę, z tych, które dwadzieścia lat temu sprzedawali w kioskach Ruchu: jest goła, łysa, choć wcale nie ma niemowlęcych kształtów. I ma dokładnie tyle centymetrów, ile miało moje dziecko, gdy umarło. A, tak ją sobie noszę.

Wiecie co – mówię – spierdalajcie, dziwki. Chcę teraz spędzić tysiąc lat sama ze swoją laleczką na dnie brudnej rzeki.

Sama spierdalaj, dziwko – odpowiadają. – A my to niby nie?

Na tym się kończy opowiadanie „Obsoletki”. Wszystko przeczytałam, a teraz chcę sama spędzić tysiąc lat nad tytułami pozostałych opowiadań, bo to jest sztuka. Są między innymi takie:

O śmierci z balkonu mojego kota Pawła

Było to w czasie, gdy zegarmistrze robili spinki do włosów

Jak myślałam, że co jest w słoiku?

Matka Boska Rzeczna i Morska

Samodzielna mama i jej droga lampa

Wszystko jest fakturą.

Itemu podobnie, itak dalej. Może jeszcze będę o tym pisać. Podobne trochę widzenia świata miała Aglaya Veteranyi, ale tu mniejszy koszmar, może mniej wyrazisty, po prostu chyba inny, Sylwia Chutnik pisze, że to humor rodem z Topora, no nie wiem, chyba nie, chyba po prostu są to obsoletki.

W dodatku napisało mi się na początku o biednym laptopku, chociaż wiedziałam, że mam pisać o obsoletkach i może to wszystko razem jest.

_________________________________

Justyna Bargielska – Obsoletki

Reklamy
Komentarze
  1. stefan pisze:

    Czy wciąż na diecie jaglanki? pytam, bo te obsoletki to smutek łzawych negatywów tego co nie wróci bo to przeszłość. Więc ja się pytam po co? dzień dobry, słoneczny, chłodny.Na prawdę 41 celsjusza?? nowy termometr wskazanyx, bo ten chyba jest obsoletką.;) Dziś w Wwie ostatni dzień upałów – 32 stopnie C w południe.Laptopek jest gorący sam przez się więc powinien być trzymany w najchłodniejszym kącie-albo leżyć pod wentylatorem :-)

  2. signe pisze:

    bo wiesz, Stefanie, te obsoletki to naprawdę dobra literatura jako sztuka, nie ma tam nawet smutku, nie tam on jest,
    dlatego piszę o obsoletkach,
    mój termometr od strny wschodniej leży wprost na Słońcu:)

  3. stefan pisze:

    O gustach lepiej nie dyskutować ;) życzą radosnego czytania smutnych obsoletek (westch)

  4. Kropka:) pisze:

    Mimo wszystko chwytają za gardło…

  5. signe pisze:

    Kropko, chwytają, ale sposób pisania Bargielskiej jest chyba dla mnie jedynym wybawieniem od koszmaru, który i tak jest, nikt mnie dotąd tak bardzo nie pocieszył, może trudno uwierzyć, ale przeczytałam te obsoletki dziś drugi raz, dla ulgi widzenia inaczej,
    duza rzecz dla mnie

  6. Kropka:) pisze:

    Taktak;)) Zorientowałam się z postu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.