żelazna konsekwencja snów

Notuję ciekawą śnieniowość: dwie ilustrujące fotografie jedna po drugiej zawierają tu  pustkę po ludziach. Ciekawe, ale nie mam siły teraz myśleć. Śnienie jest sprytne i urwane wątki zawsze gdzieś podniesie. Słynna żelazna konsekwencja snów. Liczę na to, chociaż nie mam pojęcia, do czego to akurat prowadzi.  Tak naprawdę linie każdego śnienia, nawet koszmarów nocnych, prowadzą po prostu do jakiegoś innego stanu rzeczy niż jest. Nie dowolnie innego, ten strumień śnienia ma swój kierunek i nie da się zatrzymać. Dobrze.

Advertisements

4 thoughts on “żelazna konsekwencja snów

  1. stefan pisze:

    Pociąg śnienia na zelaznych szynach prowadzących nieubłaganie do „innego stanu rzeczy”. Bardzo celne określenie istoty śnienia. Podróż trwa. Następna stacja Samarkanda? :)

  2. AsHa pisze:

    Sprytne snienie! Podnosi urwane watki. Dokladnie. Albo podejmuje te, ktore sa w ukryciu. Tak, czesto tak tez czuje – to zmyslna koncepcja,jak kolwiek wydawalaby sie bezkoncepcjonalna – co tez moze byc. Moze jest. Ludzie szukaja logiki – znamy jakies tam jej sciezki…sny sa z innej bajki. Misterium tak jak zycie.

    A jesli chodzi o pustke, to zaraz mi sie skojarzylo to, o czym piszesz z ostatnim wywiadem jaki ogladalam. Paul Auster mowil o swojej ksiazce Sunset Park i o domu o ktorym pisal – tego domu nie ma teraz. Zostal zrownany z ziemia a on posiada tylko zdjecie z 2009 roku, chyba ostatni drewniany domek w tej dzielnicy. Byla mowa o znikaniu i fikcji. 34-ulica Sunset Park. Tak mi sie tylko przypomnialo.

    • signe pisze:

      AsHa, prawda,jakie sprytne? wiem na pewno, że to robi, po paru latach potrafi wrócić w to samo miejsce, jeśli się zostawiło, powtarza POMIESZCZENIA, ze zmianami scenografii potrzebnymi na dzis, jest wspaniale zorganizowane jak cała natura, tak, misterium naturalne:) Logika, ale nie ta od „myślę więc jestem”, to inne.
      Dobrze, że napisałaś o tym domu, może dziś popracuję trochę nad tą pustką w świecie, która mi się tu zapisała, zobaczymy co wyniknie, tylko żebym znalazła chwilę skupienia

  3. signe pisze:

    Stefanie, tak, pociąg żelazny, ale co do Samarkandy niestety nie wiadomo, śnienie uczy zaufania do natury, bo naprawdę jesteśmy w tym pociągu niewiadomokąd, a w ogóle to teraz widzę nie linie, nie ścieżki snów, ale szyny:) obawiam się, że szyny to nie jest zjawisko naturalne:) czasem jednak i szyny się śnią:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.