śnienie o miejscach bez ludzi

Posted: Sierpień 3, 2012 in literówki
Tagi: ,

Trzasnęły dwa suche pioruny, trochę pokropiło, już wysycha. Miło. 24 celsjusze. Myślałam o tych zdjęciach tam niżej, o świecie bez ludzi. To śnienie jest zastanawiające, bo czuję większy niepokój przy zdjęciu z pustymi miejscami na trybunach. Patrząc na zdjęcie szkieletów Warszawy na ulicach bez ludzi czuję przerażenie, że takie zjawisko istniało naprawdę, ale się tym nie niepokoję. To było naprawdę i nie ma tego naprawdę. A te puste miejsca na trybunach są teraz. I miałam sen trzy dni wcześniej nim zobaczyłam to zdjęcie, sen o sali wykładowej pełnej ludzi, ławy staroświeckie wznosiły się jak trybuny. Ale tam, gdzie siedziałam, w tym rzędzie, nie siedział nikt więcej. Czasem trudno oddzielić swoje indywidualne śnienie od śnienia świata, za bardzo oddzielać tego chyba nie należy, ale też za dużo brać na siebie też nie trzeba.  To śnienie trwa dalej.

Reklamy
Komentarze
  1. peatero pisze:

    trochę jestem skonfudowany tym, co piszesz Ty i inni komentujący, bo ja ostatnio doświadczam podobnych rzeczy- tzn bardzo płynnego przechodzenia pomiędzy jawą a snem i to raczej od strony jawy
    w gruncie rzeczy i kraina snów i uzgodniona rzeczywistość są tak samo iluzyjne więc nie robię z tego sensacji ale zaraz myślę,że oczywiście dreamland jest mniej podatny na wpływy społeczne i nawykowe, więc bardziej bliski śnieniu, więc może i ważniejszy przy nasłuchiwaniu pieśni świata
    na razie nic z tego dla mnie nie wynika poza pewnymi poczuciami powszechnej nierealności, które się ugruntowują w mojej psyche
    to co piszę przybiera od jakiegoś czasu kształt czegoś, co chciałbym napisać u siebie i pewnie to zrobię :)

    • signe pisze:

      a czemu skonfundowany tym? napisz u siebie, może tam będzie więcej:)
      w ogóle to linia graniczna między „jawą” i „śnieniem” dla każdego jest trochę gdzie indziej, a dla mnie ważne są ludzkie doświadczenia, które bardzo mi się podobają jako różne, nie do przewidzenia,
      dla mnie śnienie pojawia się w jawie w chwili, kiedy je zauważę, i wtedy to już jest jawa,
      odwrotnie też jest, aż do świadomego śnienia włącznie,
      chcę notować ruch płynięcia gdzieś tego, co Mindell nazywa „procesem”, bardzo zmyślna nazwa, kiedy zauważam snienie, lepiej się orientuję, w jakim kierunku porusza się ten prąd, zawsze w stronę jawy, ale konkretnie, w stronę jakich spraw,
      to wszystko jest bardzo realne, a śnienie poprzedza…
      może Twój temat jest inny, poczekam aż napiszesz

  2. peatero pisze:

    może to złe słowo, ale nie jest to dla mnie takie codzienne, że ludzie doświadczają w tym samym czasie podobnych rzeczy – stąd pewien rodzaj skonfudowania
    nie umiem nazwać tego, co mi sie dzieje nawet tematem, bo róznie się to przedstawia, ale popróbuje
    chociaż może być tak, że jednak umiem nazwać ten temat, ale trochę się tego boję, bo to jest temat wszechobecny od zawsze i od wszędzie i to jest rzecz jasna śmierć

  3. signe pisze:

    to może napisz trochę na raz, całkiem mało albo nawet teraz wcale,
    duże sprawy życia i śmierci niepokoją i tego się chyba w żadnych rozważaniach nie rozstrzygnie,
    temat wszechobecny zawsze może poczekać,
    chyba za dużo myślimy:)