marsjanie i wojna światów

Myślę trochę o Marsjanach. Może byli. Jeśli nie są. Może Curiosity wpadnie na ślad. Czytałam w tym roku na wiosnę „Wojnę światów”, o której tak jest oficjalnie napisane w wikipedii, jest tam nawet streszczenie >>

Wojna światów (ang.The War of the Worlds) – powieść z gatunku science fiction autorstwa Herberta George Wellsa wydana po raz pierwszy w 1898 roku. Pierwsze polskie wydanie ukazało się w 1958 r., w serii Klub Srebrnego Klucza, nakładem wydawnictwa Iskry, w tłumaczeniu Henryka Józefowicza. Wielokrotnie wznawiana, m.in. dwukrotnie w serii Fantastyka-Przygoda.

Książka uważana jest za jedną z najważniejszych w historii światowej literatury fantastycznej. Należy do kanonu gatunku i na wiele lat wprowadziła fantastykę na tory apokaliptycznych wizji przyszłości. Powieść przedstawia inwazję Marsjan na Ziemię. Przybysze chcą zgładzić ludzkość i opanować planetę. Wells opisał w swojej wizji różne postawy społeczne, przejawiane przez ludzi w obliczu globalnego zagrożenia.

Marsjanie przybyli więc, podbili nas i chłeptali naszą krew. Mieli tylko mózgi w głowach. Brak układów pokarmowych. Krew jako zasilanie. Opisany jest dokładnie ich wygląd zewnętrzny. Tytuły rozdziałów wymiatające: Snop Gorąca na gościńcu do Chobham. Podczas czytania miałam wrażenie, że kula ziemska jest ogromna, bo wszystko dzieje się w okolicach Londynu, a co z resztą Ziemi, nie pamiętam.

__________________________________

Herbert George Wells – Wojna światów

Reklamy

2 thoughts on “marsjanie i wojna światów

  1. peatero pisze:

    jako mały chłopiec przeczytałem po raz pierwszy „Kroniki marsjańskie” Ray’a Bradbury
    bardzo zapadła mi ta książka w umysł
    dla mnie to jedna z najlepszych pozycji SF
    i zupełene odwórcenie wellsowskiego paradygmatu Marsjan jako groźnych najeźdzców
    u Bradbury’ego to my, ziemianie, jesteśmy najeźdzcami, niszczymy zastaną, o wiele starszą od naszej kulturę, kolonizujemy planetę i zaprowadzamy własne porządki
    Marsjanie Bradbury’ego to trcohę tacy kosmiczni Indianie

    ten łazik na Marsie, Bradbury, rocznica Hiroshimy – jakoś tak smutnie logicznie składają się te puzzle

    • signe pisze:

      nie czytałam chyba tych Kronik, a tytuł przecież ważny, Wells to teraz po prostu zagadka umysłu, jak to się układało w czasie,
      a my, ziemianie, ciągle jesteśmy najeźdźcami, straszną rzecz teraz chciałam napisać o ziemianach czyli nas, ale nie warto,
      trzeba nam, ziemianom, dużej przemiany,
      też myślałam wczoraj o puzzlach sierpniowych, bardzo gęste te sierpnie

Możliwość komentowania jest wyłączona.