co będzie, jak przestaniemy śnić

Peatero zrobił dopisek w komencie do poprzedniego wpisu o śnieniu >>

[Alicja] urwała, usłyszawszy w pobliskim lesie coś jakby sapanie wielkiej lokomotywy, chociaż podejrzewała, że jest to raczej jakaś drapieżna bestia. „Czy są tutaj lwy albo tygrysy?” spytała trwożnie. „To tylko Czerwony Król chrapie!” odpowiedział jej Tirli Bim. „Idziemy na niego popatrzeć!” krzyknęli bracia i chwyciwszy Alicję, każdy za jedną rękę, zaprowadzili ją do śpiącego Króla. „Czyż nie pięknie wygląda?” rzekł Tirli Bom. Alicja nie mogłaby się z tym szczerze zgodzić. Miał na sobie długą, czerwoną szlafmycę z pomponem, leżał niechlujnie zwinięty w kłębek i głośno chrapał: „Mało sobie głowy nie odchrapie!” jak to określił Tirli Bom. „Żeby się nie przeziębił, leżąc tak na wilgotnej trawie!” zauważyła Alicja, która była bardzo przezorną dziewczynką. „Coś mu się śni – powiedział Tirli Bim – jak myślisz, co mu się może śnić?” Alicja odrzekła: „Tego nie można wiedzieć.” „Owszem, ty mu się śnisz! – zawołał Tirli Bim, triumfalnie zaklaskawszy w dłonie. – A jeśliby przestał o tobie śnić, to gdzie byłabyś, jak myślisz?” „Tu gdzie jestem, przecież to oczywiste!” powiedziała Alicja. „Akurat! – odparł jej pogardliwie Tirli Bim. – Nigdzie by cię nie było. Przecież jesteś po prostu czymś, co jemu się śni!” „Gdyby ten Król się obudził – dodał Tirli Bom – to byś po prostu zgasła – pach! – jakświeca.” „Wcale nie! – krzyknęła oburzona Alicja. – Poza tym, skoro ja jestem po prostu czymś, co jemu się śni, to ciekawe, czym wy jesteście?” „Tymże,” powiedział Tirli Bom. „Tymże, tymże!” zawołał Tirli Bim. Krzyknął tak głośno, że Alicja mimo woli szepnęła: „Cicho! Jak będziesz tak hałasował, to jeszcze go zbudzisz.” „Już ty nie gadaj o zbudzeniu go – rzekł Tirli Bom – kiedy jesteś tylko jedną z rzeczy, co mu się śnią. Przecie wiesz, że nie jesteś prawdziwa.”

_____________________________

Lewis Carroll – Po drugiej stronie lustra

Reklamy

6 thoughts on “co będzie, jak przestaniemy śnić

  1. peatero pisze:

    istoty z naszych snów, które są nami … czy one mają samoświadomość? tego nie wiemy – zachowują się często tak, jakby ją miały… a my, tu , na jawie? zachowujemy się często (niektórzy z nas) tak, jakbyśmy jej nie mieli … czy możemy więc myśleć o naszej śmierci jako o końcu jednego z wątków śnienia świata? poczucie jaźni, osobowości i odrębności to iluzje – jest tylko nieustanne śnienie…

  2. peatero pisze:

    btw – dobry byłby taki koan: „kto jest Czerwonym Królem?” :)

  3. signe pisze:

    o matko!!! przyśni mi się:)
    do tego wszystkiego dziś mi się śniło w Argentynie, jakieś opłotki argentyńskie….
    to się odnosi do koanu,
    bo jestem teraz strasznie roztargana i czekam na ten nieczynny telefon….

    no ale te postacie: tak, one mają jakąś tożsamość, „kimś” są, także według siebie, to widać, jeśli popracować z takim snem „na zewnątrz”, tzn, pozwolić tym postaciom wystąpić np. na środek pokoju, niech mówią czy inaczej siebie wyrażają, wydają się bardzo spójne, wiedzą, kim są, to wszystko oczywiście też jakaś wersja, część nas, przeważnie rzadko używana w tej,no, jawie.
    postacie nie są tak ważne,myslę, jak energia, która je wprawia w ruch, pochodzą w końcu z Krainy Snow, a przed nią jest śnienie czyli cała te energetyczna baza…

    poczucie „ja”, osobowość, też uważam za iluzje, przydatne, żeby się w tej uzgodnionej rzeczywistości jakoś poruszać, ale śmierć…
    zgodziłabym się z tym, co napisałeś, ale tak naprawdę nie wiem, jak nazwać to, o czym jednak sny mi nigdy nie opowiedziały…

  4. peatero pisze:

    zarówno my jaki one w istocie kiełkujemy z Alayavijnana / Altjeringa / Śnienia; my wykiełkowujemy w Uzgodnionej Rzeczywistości, one w Krainie Snów – to nas różni, jesteśmy jakby poziom wyżej
    ale może… jak one nic nie wiedzą (chyba!) o UR, to może i my nie wiemy, że jest poziom wyżej i ten Czerwony Król, to jest to co nas wyśniwa na tym wyższym poziomie :)

  5. psiząb pisze:

    To bardzo proste, jeśli przestaniemy śnić to już nie żyjemy. Podobnie jest ja Twoim laptopem, jak prestanie coś widać na ekranie to już koniec ze snem i z laptopem. zisiaj mój telewizor przestał reagować na pilota. To już koniec pomyślałem i wyjąłem wtyczkę z gniazdka, a potem ją włożyłem do gniazdka i wszystko wróciło do życia. Może tak trzeba zawsze reagować. Pozdrawiam!

Możliwość komentowania jest wyłączona.