wierzchy jawy

Posted: Sierpień 10, 2012 in literatura sieciówkowa
Tagi: ,

Na co dzień wiem, że trzeba ostrożnie przechodzić i czytać najmniej jak się da. Wszystko jedno zresztą gdzie otworzyć. Nie chcę wyrzucać wszystkiego, co mają w sieci do czytania, ale chyba czas zrezygnować z wierzchów. Wtedy nie będę miała skali porównawczej. Łatwo mi przyszło wyłączyć cały telewizor, całe radio i kiosk z gazetami, ale pisząc o śnieniu świata nie mogę obejść się bez jawy, to działa wyłącznie razem. Jedno na tle drugiego i we wzajemności. Gdyby nie było tych najczęściej czytanych wiadomości, nie myślałabym teraz o tych, które czytane są najrzadziej i dlaczego. Gdyby nie było ciemności, nie widać by było światła.

Każda układana przez siebie ścieżka dostępu do  sieci coś eliminuje, a cenię sobie demokrację, gdzie ma prawo być wszystko. Ale tak naprawdę nie ma przecież odrębnego miejsca na wszystko. Wszystko jest razem.

Zanim  znajdę jakieś rozwiązanie, zapiszę te najczęściej czytane tytuły, które tak wcześnie rano kazały mi myśleć.  Nie czytam, nie mogę patrzeć nawet na tytuły. Duża energia niechcenia. Energia to śnienie, więc tak.

Na wejściu:

Ekspert o „Kwartalnym Proficie” Getin Banku: Piekielnie skomplikowana umowa. Mam mnóstwo zgłoszeń [WYWIAD] >>

Najczęściej czytane:

Abp Michalik kontra „zamach w Smoleńsku” >>

Erich Honecker miał służącego. Nie zamienił z nim ani jednego słowa >>

Muzułmańska sekta żyła 10 lat w bunkrze. Dzieci nigdy nie widziały słońca >>

Awantura na pokładzie samolotu Ryanaira. Za dużo drinków >>

Romney atakuje Obamę nowym spotem. Jest w klipie jego spotkanie z Wałęsą >>

Para na spacerze – tak upamiętnią Marię i Lecha Kaczyńskich. Koszt pomnika: 300 tys. zł >>

Zakaz palenia w miejscach publicznych się sprawdza [WYNIK SONDAŻU] >>

Czy jest coś, o czym chciałabym się dowiedzieć?  Czego tutaj nie ma?

PS. to działa!!! ta wszystkość działa na wszystkie strony, namarudziłam na wierzchy i  samo mi się  otworzyło pod spodem  o couchsurfingu, który jest bardzo ciekawy >>

Reklamy
Komentarze
  1. Mrsdalloway pisze:

    Muszę Ci się przyznać, że gdy otwieram onet czy też wp. itp. poprzestaję na tytułach. Mdli mnie po przeczytaniu kilku z nich.

    • signe pisze:

      wiesz, coś z tymi dawanymi nam wierzchami jest naprawdę nie tak, im się chyba wydaje, że ludzie tego chcą, ale nie wierzę w to za bardzo,
      jakoś się zawiesiłam w tym miejscu:)

  2. Mrsdalloway pisze:

    Są tacy, którzy przekonują mnie, że ta komercja jest tym czego ludzie oczekują, skoro oglądają, czytają, znaczy się – chcą. Bronię się przed takim myśleniem, ale statystyki są okrutne…

    • signe pisze:

      a jeszcze mi przyszło do głowy, że dlaczego my mamy wątpliwości, czy to jest to, czego ludzie chcą:
      bo jeśli nie ma czegos innego albo jest to tak zagłębione, że trzeba się naszukać, to jak mają ludzie dać poznać, że woleliby co innego? klikają w to, co jest dawane… w niedawane nie klikają, a statystki nie zliczają ilości nieklikanego…
      to jest jak paragraf 22…

  3. Mrsdalloway pisze:

    No właśnie dotknęłaś sedna problemu. Nieustannie toczę o to rodzinne spory, zachowując jednak wiarę w człowieka, ale kiedy przyglądam się tv włoskiej, amerykańskiej, budzą się wątpliwości. Tyle tam sieczki telewizyjnej, która przecież tak szybko adaptuje się w naszej tv.

  4. signe pisze:

    ja też zachowuję wiarę w pojedynczego człowieka, ale tracę wiarę, że dobrze jest wybierane to, co ma istnieć do czytania, ogladania, istnienia w końcu jakoś…