różne poziomy rzeczywistości i śnienia

Posted: Sierpień 11, 2012 in literatura psychologiczna
Tagi: , , , , ,

O tym już było tutaj >>  ale niech będzie też przepisane z tej książki:

Mindell proponuje istnienie różnych poziomów rzeczywistości i w związku z tym różne sposoby doświadczania jej przez jednostkę. 

 Istnieje poziom uzgodnionej rzeczywistości -obszar, w którym najczęściej przebywamy, obowiązują tam „normalne”, zdroworozsądkowe reguły i zasady, które powodują, że nasz świat jest przewidywalny i możliwy do objęcia. Jeżeli idę spać wieczorem, to moje doświadczenia z tego poziomu pozwalają mi mniej więcej przewidzieć, co zobaczę następnego ranka.

Poniżej tego poziomu znajduje się kraina snów, gdzie reguły i zasady są już inne. Rzeczywistość jest tam bardziej „senna”, byty mniej od siebie oddzielone, czas nieco mniej linearny, a przestrzeń niekoniecznie trójwymiarowa.

Jeszcze głębiej odnajdujemy poziom esencji i tendencji, poziom poczuć, zwany też za Aborygenami czasem śnienia lub za taoistami „tao, które nie może być nazwane”. Mamy tam do czynienia ze zdecydowanie nieuzgodnioną rzeczywistością, doznania na tym poziomie są subtelne, ulotne i nie podlegają werbalizacji. Doświadczenie tego poziomu przenosi nas poza świat dualności w odwieczny, duchowy aspekt nas samych, z którym wchodzimy w kontakt niezwykle rzadko, np. podczas głębokiej medytacji, w stanach ekstatycznych lub bliskich śmierci. To świat jedności, impulsów do ruchu zanim jeszcze ruch zaistnieje, świat bytów przed ich powstaniem w krainie snów i potem w uzgodnionej rzeczywistości. To „unus mundus” alchemików, świat istniejący w umyśle Boga przed jego realizacją lub świat funkcji fali kwantowej we współczesnej fizyce.

______________________________________

Arnold Mindell – Śnienie na jawie

Reklamy
Komentarze
  1. stefan pisze:

    Bardzo ciekawe. Uzgodniona rzeczywistość to dominująca lewa półkula mózgu. Ta prawa to yin, poezja, fantazje, śnienie na jawie.
    Trzeba znaleźć równowagę między nimi, ale to bardzo trudne- Uff.;)

    • signe pisze:

      Jestem raczej przygnębiona tym, że tak daleko do tej równowagi, ale tak, to prawda, do tego zmierza cała ta historia z wydobywaniem śnienia na jaw, uzgodniona rzeczywistość jest w tym, co nam podają do wiedzenia, że jest jedynie prawdziwe, zbiór wszystkich straszliwych przepisów, regulaminów i osobistych przekonań, jest w tym coś nieludzkiego, bo nie uwzględnia się prawie zupełnie tej drugiej półkuli, nieświadomości, śnienia. Ale ono jest. I nie jest bierne, działa.

  2. stefan pisze:

    Zakodowana wielka Enigma, która jednak trzeba mozolniue i powoli rozszyfrować dzień dobry:)

    • signe pisze:

      wiesz, podoba mi się ten podział z powodów praktycznych, lubię go, przede wszystkim za to, że kraina snów, te sny nocne, są na pograniczu jawy i śnienia, i treść snów jako kompozycja fabularna ma w sobie dużo tej „prawdy mniejszej” jak mówi Jung, czegoś z uzgodnionej rzeczywistości i nie sięga prawdziwego śnienia, które jest w głębi nieznanej, skąd jednak po trochu można coś wydobywać,
      dziś w nocy postanowiłam zmienić sny, skutek: nic!!! żadnego snu, ale śnienie jest:)

  3. peatero pisze:

    nie mogę przestać dumać nad tymi poziomami
    otóż czemu Kraina Snów jest bliżej Śnienia niż UR?
    ten schemat skopiowany z książki Mindella wkleiłem kiedyś tu:

    no i wynika z tego, że ze snów jakby bliżej do Podstawy niż z jawy; sugeruje ten schemat, że eksplorując Umysł świadomie w poszukiwaniu Prawdy powinniśmy przejść przez dziedzinę snów
    nie jestem pewien, czy o to chodziło Mindellowi
    w końcu na wielu ścieżkach stan doświadczenia Prawdy nazywa się Przebudzeniem a stan iluzji, w jakim przebywamy określa się często jako rodzaj snu
    chodzi być może o to, że jako mniej kontrolowane i mniej społeczne, sny zawierają często taką wiedzę o nas, która (właśnie ze względu na te ww ograniczenia) nie jest w stanie się przedostać do jawy (progi i marginalizacja)
    ale jest tu chyba i druga strona medalu – w Krainie Snu o wiele trudniej jest (używając terminologii zen) być gospodarzem a nie gościem Umysłu – trudniej niż na jawie
    zaryzykuję podsumowanie mojego przynudzania – z powodu większej spontaniczności umysłu i mniejszej jego kontroli przez nawyki i konwenanse, kraina snów może być dla nas źródłem bezcennej wiedzy o nas i świecie, natomiast właściwia praca czeka nas w UR(???)
    a może ująć to jeszcze inaczej: Śnienie, Kraina Snów i Uzgodniona Rzeczywistość to tylko nazwy, tak naprawdę jest tylko jedna rzeczywistość, dla której te nazwy są ułomnymi opisami jej różnych aspektów
    nie wiem doprawdy…

    • signe pisze:

      Peatero, ja teraz mogę tylko na szybko: wszystko to nazwy, pomocne opisy (do praktykowania pomocne, ale to tylko narzędzie), na pewno tak jest jak mówisz. jedna jest rzeczywistość ale nie jednakowa, rozmaita,kraina snów może być źródłem wiedzy i jest, trzeba umieć ją znajdować (pomocne opisy i tzw. techniki), a ta praca prowadzi nas do NUR. jednak stamtąd musimy wrócić też do UR, bo to tutaj się wraca z nową wiedzą i w UR podejmować decyzje. i w dodatku tak naprawdę nigdy nie wychodzić z UR tylko jak szamani, umieć zaglądać do NUR i krainy snów, i stamtąd się wynurzać z tym, czego w UR nie wiedzieliśmy. do takiej pracy trzeba mieć silne ego, jak właśnie szamani. umieć wchodzić tam i wychodzić cało, nie tracąc tych, no, zmysłów i nie mieszając sobie. spiesze się niestety. wszystko co pomyślałeś wydaje mi się w tej chwili właściwe, przepraszam za beznamysł, na razie:)

  4. peatero pisze:

    odpowiedzi beznamyślne bywają na ogół bardzo trafne :)
    czytam, że rozumiemy to bardzo podobnie, to już może nie nazywajmy tego nienazwanego, bo Lao-Tse zgrzyta coraz mocniej z zaświatów zębami :)

  5. signe pisze:

    Peatero: mam nadzieję, że Lao-Tselubi się też pośmiać z tych tam nazywań:)