baśnie radzieckie

Posted: Sierpień 26, 2012 in literatura rosyjska
Tagi: , ,

Bardzo rano w niedzielę, gdy sroka skrzeczy w klonie zapiszę, że przed nocą przeczytałam „Baśnie Narodów ZSRR”, przedziwne wydanie. Ta piwnica ciągle jest sprzątana i otrzymuję stamtąd prezenty.  W każdej baśni jest jakieś przechytrzanie, jakieś czarowanie, jakaś rozgrywka z wiatrem i księżycem,  to jest dalekie od baśni Grimmów, które kiedyś złowrogo mi się przyśniwały, w snach był potem straszliwy dr Grimm, który ukrył za moją szafą skrzypce czy gitarę, wszyscy omijali jego połowę domu, bo był dom o dwu połowach:)

A tutaj, w baśniach krain, które były zawsze, nawet w czasach ZSRR,  są postacie czyniące zło, ale wiadomo, że im się nie uda, bo postacie czyniące dobro, czynią je z wielkim wdziękiem, a może wszędzie teraz widzę grę Pollyanny.

Baśń „Władca wiatrów” jest mimo straszliwej pogody, wichury & zamieci, naprawdę piękna.  I ciekawe, że do krainy baśniowej, gdzie ma się zdarzyć coś wyjątkowo zaczarowanego, przechodzi się przez labirynt uszu starej wiedźmy, nie w jednej to się dzieje baśni, tak jest w ogóle w tym świecie. Wchodzi się jednym uchem, a drugim wychodzi. Wpada się i wypada. A dwa psy wierne i prawdziwe nazywają się Akkułak i Aktyrnak i biegną na pomoc, to sroka je woła!!!

_______________________________________

Baśnie narodów ZSRR, Wydawnictwo „Raduga” Moskwa, Wydawnictwo TPPR „Współpraca” Warszawa, 1987

Reklamy
Komentarze
  1. Mrsdalloway pisze:

    Baśnie radzieckie- uwielbiam!! Na półce mam film, który kupiłam na jakieś wyprzedaży -„Królewna z długim warkoczem” – […] Zmęczony podróżą (Jeremi) pochylił się nad studnią, w której chciał ugasić pragnienie i w tym momencie został porwany przez podwodnego cara Cudo -Judo[…]” ;pamiętam, ze każda baśń opatrzona była wstępem – w okienku pokazywała się babcia – narrator; w ogóle jestem miłośniczką baśni, ale masz rację- te radzieckie – bomba. Chyba wrócę do nich na zajęciach z dziećmi. Bardzo lubię ich stare filmy. Dzięki za to wspomnienie, bo z przyjemnością wrócę do tego.

  2. signe pisze:

    o, tego z porwaniem do studni nigdy nie czytałam, czy masz jakieś wielkie zbiory tych baśni? bardzo stare? jakie to są? jeśli możesz tak z pamięci coś podrzucić…
    baśnie dla mnie są ważne jako sny świata, ale jak widzisz różne rzeczy się tu wplątują, powinnam co chwila przepraszać za pomieszanie:)

  3. Mrsdalloway pisze:

    Niestety nie mam. Jeśli zdobędę, a mam taki zamiar,bo koleżanka jest była nauczycielką rosyjskiego, to zaraz napiszę.

  4. AsHa pisze:

    Wladca wiatrow…temat dla mnie aktualny! Kiedys chetnie czytalam basnie – a moze powinnam powiedziec – kiedy bylam mala…naprawde mase basni sie przewinelo przez moje rece – pamietam bardzo stara ksiege bez okadki, rozwalajacy sie egzemplarz, bardzo ja kochalam.
    boze, prawie trzecia w nocy, znowu nici z przestawiania rytmu dnia i nocy, nocy i dnia….

  5. signe pisze:

    AsHa: ja znowu jakoś wracam do tych przewiniętych baśni, to przez tę cudzą piwnicę, w której to wszystko jest, zapach powala, ale co tam:)
    a Ty zawsze byłaś nieprzestawiona, zawsze mówiłam widząc tu co napisałaś, boże, prawie trzecia w nocy, druga w nocy….
    dzień dobry:)

  6. AsHa pisze:

    wiem, niestety. A w piwnicach ciekawie jest. Ja mam tu tylko strych. A tam lepiej nie wspominac. Wieszam takze bielizne. Nawet lubie.

  7. signe pisze:

    lubiłabym wieszać bieliznę na strychu…
    ojej, telefon, naprawdę zostałam uwolniona, lecę:)

  8. psiząb pisze:

    Nie mówi się wieszać bieliznę tylko wieszać pranie!!!

  9. psiząb pisze:

    U łukamoria dub zielonyj złataja ciep na dubie tom i dniom nocziu kot uczionyj wsio chodit po ciepi krugom…

  10. psiząb pisze:

    I tam ja był i miod ja pił
    u moria widieł dub zielionyj,
    pod sidieł, i kot uczionyj
    swai mnie skazki gawarił.

  11. signe pisze:

    PsiZębie, Ty miod pił u łukomoria? i kot gawarił tiebia skazki?
    opowiadaj:)

  12. psiząb pisze:

    Tam na niewidomych dorożkach sliedy niewidannych zwierej…
    Izbuszka tam na kurich nożkach stoit bez okon, bez dwierej…
    Tam korolewicz mimochodom pleniajet groznowo cara…
    W tiemnice tam carewna tuzit, a buryj wołk jej wierno służit…
    Tam stupa z Baboju Jagoj idiot, brediot sama saboj…
    Tam car Kostiej nad złotom czachniet
    Tam ruskij duch…tam Rusju pachniet…

    • signe pisze:

      O, PsiZębie, dalej jesteś w skazkach:) izbuszka stoit, buryj wołk jest i te sliedy zwieriej, tajemnicze śnienie,
      czy to jest znany jakiś utwór i ma więcej tego baśniowania?

  13. psiząb pisze:

    To jest fragment poematu „Rusłan i Ludmiła” A. Puszkina

  14. signe pisze:

    dzięki PsiZębie:)
    jeśli będziesz w odpowiednim nastroju, to jeszcze?

  15. psiząb pisze:

    To jest link do jeszcze: http://lukoshko.net/pushk/pushk2.shtml
    Pozdrawiam!

  16. signe pisze:

    dzięki PsiZębie!!! tam jest tego więcej:)))