fundamentalistyczne śnienie liczb

Posted: Wrzesień 1, 2012 in literatura amerykańska
Tagi: ,

Napisałam rano, że ten „Hokus pokus” ciężki w czytaniu, nie zmieniam zdania, to właściwie okropne, równie straszne jak opisy marginesów życia w realu, reportaże, blogi jak ten, z którego przeczytałam dwie wierzchnie notki >>

To  jest naprawdę. I to też jest naprawdę.

Vonnegut opisuje, jak nauczyciel pokazuje więźniom pewną tablicę:

Poziomo u góry tablicy umieszczone były nazwiska przywódców wojujących państw podczas Półki Finałowej czyli II Wojny Światowej. Pod każdym  nazwiskiem podana była data urodzenia przywódcy oraz ile lat żył, kiedy objął urząd, jak długo go sprawował, a następnie suma wszystkich tych liczb, która w każdym wypadku okazywała się wynosić  3888.

Zrobiłam szybko  byle jakie zdjęcie, może da się w tej tabelce  to przeczytać:

Sprawdziłam w wikipedii. Stalin się nie zgadza, wg wikipedii objął rządy w 1922 r, ale zdania są podzielone. Śnienie liczb  przyprawia mnie o dreszcze.

____________________________________

Kurt Vonnegut – Hokus pokus

Reklamy
Komentarze
  1. Mrsdalloway pisze:

    Proszę ja Ciebie, z tymi cyframi to już nie żarty, chciałoby się rzec: „ło matko”:)

  2. Mrsdalloway pisze:

    A! Baloniki widoczne nieco bardziej.

  3. stefan pisze:

    Mimo, że Vonnegut stroił sobie żarty z numrologii, to jednak nie więdząc może wpadł na dziwne skojarzenie. Słowo Chrystus po grecku Χριστός jest numericall 888.

  4. peatero pisze:

    z Churchilem też się nie zgadza (nie 4 a 9) :)

  5. peatero pisze:

    PS.
    udało mi się złapać balonik za sznureczek i go przenieść ale zaraz wraca na poprzednie miejsce
    (pisane kursywą) ;)

  6. signe pisze:

    Mrsdalloway: tak chciałoby się rzec, bo jednak:)

  7. signe pisze:

    Stefanie, czułam, że te ósemki mają tu swoje znaczenie i jest!!! dzięki:)

  8. signe pisze:

    Peatero: tam gdzie patrzę, Churchill się zgadza, ale internet jest wielki:) balonik przyśnił mi sięjuż wczoraj, zapomniałam powiedzieć, a te wracają i czemu jest kursywa, a potem nie ma, nie rozumiem, nawet boję się posterować kolorami tła, co tu jest z lekka możliwe, ale nigdzie tak się tego nie robiło…. mogą się wydostać, zalać litery, stolik, wyskoczyć przez balkon….
    dzień dobry:)

  9. peatero pisze:

    jak to z tym Churchillem?
    jedną kadencją premierowską miał 1940 – 1945, drugą 1951 – 1955
    razem wychodzi 9
    to jak to liczyli?

  10. signe pisze:

    widze, że tylko jedną kadencję Churchillowi zaliczono, inaczej efektu tego by nie było, no trudno,
    upada liczba vonneguta:)

  11. psiząb pisze:

    Z końcem wojny też się nie zgadza. Pozdrawiam!

  12. signe pisze:

    PsiZębie, może to po amerykańsku:)

  13. […] fundamentalistyczne śnienie liczb >> […]