e= mc2

Posted: Wrzesień 2, 2012 in literatura sieciówkowa, literówki
Tagi: ,

Dziwię się trochę, ale może to być o mnie:

W ostatnich kilkunastu latach PROKRASTYNACJA czyli  NADMIAROWE ZWLEKANIE przybrało rozmiary epidemii. W całej populacji ocenia się, że jest nią dotkniętych około 20% (…).
„Prokrastynacja, to ciągłe przekładanie pewnych czynności na później, ujawniające się w różnych dziedzinach życia w sytuacji, gdy nie istnieją realne i faktyczne przeszkody obserwowane „z zewnątrz” (czyli z punktu widzenia uzgodnionej rzeczywistości). Prokrastynacja najczęściej pozostaje nierozpoznana i dopiero niedawno uznano ją za zaburzenie psychiczne o mechanizmie podobnym do zaburzenia odżywiania. W przypadku prokrastynacji nie wystarczają same zmiany postępowania i dobra lub silna „wola”, ale ważne jest odkrycie przyczyn i odpowiadające im sposoby działania.
i propozycja terapii, ale nie zdobędę się nawet na to:)
Tak naprawdę myślę, że moje zwlekanie ma w sobie coś ważnego, na co mam czujnie czekać. Nie zaczynać bez tego. Coś mi to przypomina:
Stwierdzenie istnienia niezerowej energii spoczynkowej (tzn. energii w układzie własnym) obiektu (układu) odosobnionego(swobodnego) i jej równości z masą spoczynkową było istotnym odkryciem naukowym.

Wielkości te związane są wzorem:

E_0 = m_0 c^{2}\,

gdzie:

E0 – energia spoczynkowa,

c – prędkość światła w próżni (W tej koncepcji nawet przyjęcie układu jednostek miar, w którym c równa się 1 (np. układ Plancka), nie czyniłoby masy spoczynkowej i energii spoczynkowej tą samą wielkością fizyczną, c jest tylko współczynnikiem.),

m0 – masa spoczynkowa.

Itakdalej >>

Przepraszam fizyków za używanie ich wiedzy w celach metaforycznych, zwłaszcza że w ogóle nie jest ona moją wiedzą, ale pokusa jest duża.

Reklamy
Komentarze
  1. psiząb pisze:

    Uwielbiam prokrastynację!

    • signe pisze:

      PsiZębie, dziękuję bardzo, to mnie podnosi na duchu, od wczoraj myślę, że chciałabym zwlekać coraz bardziej:)

  2. peatero pisze:

    ja mam ostry przypadek prokrastynacji na tle urzędowym

  3. signe pisze:

    Peatero, może to nie Ty jesteś przypadkiem, może przypadkiem jest winne to tło urzędowe…

  4. peatero pisze:

    nie mów mi tak, bo jak jeszcze dp prokrastynacji dorzucę poczucie swojej wyższości moralnej, to już nic nie załatwię, nic nie opłacę i w końcu zgniję w więzieniu :D

  5. signe pisze:

    nie powiem tak!!! po raz pierwszy balony zjechały tu gdzie piszę ten koment…

  6. peatero pisze:

    to, że jestem zdiagnozowanym, klinicznym przypadkiem, mocno mnie zdopingowało – zacząłem załatwiać Sprawy
    widać trudniej pogodzić się z chorobą niż z lenistwem

    • signe pisze:

      Peatero, coś w tym jest, diagnoza groźniejsza niż normalnie opisany stan rzeczy, ale to nieprawda, to nazwa, skutek może jednak przypadkiem dla Ciebie dobry, chociaż tak: ja się strasznie obawiam Spraw, a kiedy próbuję czym prędzej z każdą się rozprawić, wtedy ciągle zajmuję się Sprawami…

  7. Mrsdalloway pisze:

    Takie słowa jak to : prokrastynacja – zawsze brzmią jakoś złowieszczo, ale interesująco. I tak teraz myślę- czy ja to mam, czy nie?

    • signe pisze:

      Mrsdalloway: nie masz, no skąd, nikt nie ma, to tylko taka nazwa, lubię nazwy badać przez nadmierne używanie, pamiętam opętanie przez „abominację”, kiedy wszystko było abominacyjne, to jest trochę niebezpieczna metoda:)