kod źródłowy rzeczywistości

Wczoraj,  bez żadnej myśli po co i dlaczego, zmieniłam swój grawatar, teraz przypomina mi on sen o pomarańczowym stroju dla olbrzymki >>  sprzed paru dni. Wiedziało coś, że będę przymierzała do siebie ten sen. Chce mi się wrócić do krótkich notatek snowych, one zawsze trzymają linię snów. Mowa snowa jest  ciekawa, bo w zasadzie nie nazywa. Jeśli pada jakieś słowo, jest jak węzełek na nici, która się ciągnie dalej. Nie na tym to jest oparte. Mowa ta nie tworzy też opowieści, to należy do tych, co akurat przebywają poza danym snem  i mogą tylko snuć opisy.

Inspektor od dzieciństwa wierzy, że po drugiej stronie świata widzialnego musi znajdować się swego rodzaju pierwotna substancja rzeczywistości. Ludzie więksi od niego mówili o rzeczy samej w sobie, o bycie jako takim czy po prostu o informacji. Inspektor nazywa to dzisiaj „kodem źródłowym” i ma na myśli coś, co tkwi poza widocznym i pozwalającym się obsługiwać interfejsem użytkownika codzienności. Podoba mu się to określenie, porównuje bowiem rzeczywistość ze stworzoną przez człowieka maszyną, z inteligentym wytworem intelektu. Albowiem rzeczywistość jest, jego zdaniem, wyłącznie tworem, który co sekunda rodzi się w umyśle każdego poszczególnego obserwatora, czyli jest wydawany na świat.

________________________________

Juli Zeh – Ciemna materia

Reklamy

7 thoughts on “kod źródłowy rzeczywistości

  1. stefan pisze:

    Słowo w śnieniu ma tylko to znaczenie, jakie pamiętamy po obudzeniu się we własnym języku. W śnieniu to słowo nie ma żadnego znaczenia, jest tylko kodem do źródła nieznanych znaczeń w prajęzyku. Można je częściowo rozszyfrować, ale to beznadziejnie długi proces poszukiwań. PS to tylko moja osobista teoria. Jak jest na prawdę, nie mam pojęcia :-o

  2. signe pisze:

    Stefanie, to fajna teoria, wiem tylko, że we śnie zrozumiałe są najdziwniejsze słowa, po wyjściu ze snu, już się wydają one dziwne, można sie wdać w beznadziejnie długi proces poszukiwań, ale one z tego i tak się wymkną, to takie tylko moje przypuszczenie:)

  3. AsHa pisze:

    No ale my lubimy szukac i rozwiazywac zagadki. Nawet jesli to od poczatku wrecz beznadziejne. Czasem cos sie udaje. Intuicja jest pomocna.

    A co do tego zrodlowego kodu rzeczywistosci – tak, to jest moje przekonanie – tam tkwia „prawdziwe” znaczenia, tam JEST to Prawdziwe. Ja to wiem na pewno. Wszystko pod powierzchnia. Jednak boje sie jedynie, ze pod ta prawda jest nastepna i nastepna i nastepna. Miliardy polaczen, miliardy mozliwosci. Boje, to nie wlasciwe okreslenie…ono okresla po prostu chec zglebienia tego – moze kiedys…wierze w to.

    pa!!!

  4. signe pisze:

    AsHa: wszystko widzę tak jak tu piszesz, pod powierzchnią i jest mnóstwo prawd leżących pod i jeszcze bardziej pod, i jeszcze, i gdzieś jest źródło…
    jako to, skąd cała reszta wypływa…???

  5. AsHa pisze:

    Te znaki zapytania…nie znikna, chyba nie.

  6. […] Potem o  kodzie źródłowym rzeczywistości było u Juli Zeh >> […]

Możliwość komentowania jest wyłączona.