czekanie, intymny dialog z czasem

Posted: Wrzesień 13, 2012 in literatura niemiecka
Tagi: ,

O czekaniu i czasie z książki, której bohaterami są dwaj fizycy. Ten Sebastian. Fragment do przymierzenia do siebie. Introspekcji. Przypomnienia:

W swoich wykładach Sebastian lubi przedstawiać wymyśloną przez siebie typologię czekania. Czekanie (tak zaczyna) to intymny dialog z czasem. Długie czekanie to coś więcej: pojedynek czasu z jego badaczem. Kiedy następnym razem ustawią się państwo w kolejce do sekretariatu dla studentów, żeby uzyskać pożądaną informację, proszę nie zabierać ze sobą żadnej książki. (Śmiech). Proszę się nie spieszyć, tylko podporządkować, poddać się sobie. Niech państwo przedyskutują z samymi sobą długość minuty. Zbadają, co wspólnego mają z państwem, do diabła, te urządzenia na nadgarstkach. Proszę się zastanowić, co znaczy to czekanie: zdradę teraźniejszości na korzyść jakiegoś przyszłego wydarzenia? (Milczenie). Czym jednak jest teraźniejszość? (Utrzymujące się milczenie). Czekając, stwierdzą państwo, że chwila teraźniejsza nie istnieje. Że zawsze, gdy tylko państwa umysły usiłują ją pochwycić, właśnie mija albo jeszcze nie całkiem nadeszła. Przeszłość i przyszłość, do takiego wniosku państwo dojdą, stykają się ze sobą bezpośrednio. Gdzie jednak, proszę państwa, znajduje się wobec tego człowiek? (…).

Życie składa się z czekania, czekanie zwie się życiem. Czekanie to teraźniejszość. Ogólny stosunek człowieka do czasu. Czekanie rysuje kontury Boga na ścianie. Czekanie to owo stadium przejściowe, które zwiemy naszą egzystencją. (…).

Jego wywody się podobają.(…). Jednak, prawdę mówiąc, nawet Sebastian nie pojmuje własnej typologii czekania. W ogóle nie uwzględnił ważnej kategorii, mającej niewiele wspólnego z czasem, co najwyżej z jego eliminacją. Jest to takie czekanie, które zajmuje człowieka bez reszty i nie pozwala oderwać od niego myśli – ani oglądać telewizji, ani czytać książki. Nie pozwala na spożycie posiłku ani też na pójście do toalety. Takie czekanie oznacza ochronę mózgu przed udarem, a ciała przed samobójstwem. Jest to czekanie człowieka upadającego, spodziewającego się plaśnięcia o ziemię, które nie następuje.

_________________________________

Juli Zeh – Ciemna materia

Reklamy
Komentarze
  1. […] Wypisek o czekaniu jako intymnym dialogu z czasem >> Share this:StumbleUponRedditFacebookTwitterDiggDodaj do ulubionych:LubięBe the first to like this. Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura niemiecka, notatki prywatne i oznaczony tagami ciemna strona, finneganów tren, ścieżka snów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika. […]

  2. Mrsdalloway pisze:

    Z tym czasem to jest jakaś zagwozdka. Czasami czekamy na : „niemożliwe”, czekamy(spodziewamy się ) śmierci, przez całe swoje życie. Dla każdego z nas siedzącego w danym pomieszczeniu ten sam czas przebiega jakby inaczej, bo po drodze dzieją się różne zdarzenia, dla każdego z nas inne
    ( mrugamy w rożnych momentach,przewracamy kartki w książce, kichamy, bębnimy palcami o blat stołu, a to wszystko w tej jednej jakby godzinie, w tej samej przestrzeni. Są tacy co uważają, że nie ma czasu, a zegarki to taki nasz ludzki wymysł.
    Pozdrawiam cieplutko!!

  3. psiząb pisze:

    Życie to czekanie! Podoba mi się to.

  4. AsHa pisze:

    Pokonanie mitu o czasie…mozliwe tylko jesli faktycznie uda sie wciaz (bezwzglednie) byc w TERAZ ale kto z nas smiertelnikow umie tak absolutnie! To moze byc nasza codzienna praktyka ale nie wydaje mi sie, ze ktos posiadl ja do konca. Ale to tylko tak mi przyszlo do glowy, nie koniecznie wielce do rzeczy.
    Fakt, zycie czesto jest czekaniem…moze tylko niektorzy czekaja mniej. Zreszta co jest odwrotnoscia czekania? No co? Moze wlasnie paradkoksalnie rzecz biorac…zycie samo nia jest. A czekanie to takie przerywniki…momenty…chwile…lata? Zalezy od zyciorysow i…temperamentow;)

    nie wiadomo, nie wiadomo…

  5. signe pisze:

    Mrsdalloway: to ja tak uważam, przynajmniej czasem:)

  6. signe pisze:

    PsiZębie, podoba Ci się? mnie nie bardzo, ale może nie ma innego wyjścia…

  7. signe pisze:

    AsHa: no tak, myślę o odwrotności czekania, cokolwiek za tym się kryje, musi być nieczekaniem:)

  8. Mrsdalloway pisze:

    Signe, tak właśnie myślałam:)

  9. AsHa pisze:

    Tak nie-czekanie. :)) Ciekwe to wszystko z czekaniem – a moze chodzi o czas…on jest ciekawy…jakies czesci skladowe rzeczywistosci albo naszego pojecia o niej. Tak lepiej. Naszego o niej pojecia.

  10. signe pisze:

    AsHa: pojęcia o niej, tak lepiej, ja też tak wolę, naszego pojęcia o niej;)