szacun dla skupów makulatury

Notuję, żeby powiedzieć znajomym, którzy mają ten problem:

Jak jestem na wczasach i ktoś pyta mnie, co pani robi, to nigdy się nie przyznaję, że jestem nauczycielką. Mówię, że jestem kelnerką. A mój mąż, polonista, odpowiada, że pracuje w skupie makulatury.

tu przeczytałam: wysokieobcasy.pl >>

Z tego, co obserwuję, oni ciągle są w szkole, mają te zeszyty do sprawdzania, prace dodatkowe, niektóre wymyślają sobie sami, godziny i konkursy dla dzieci takie lub owakie. Szacun można sobie wypracować u dzieci, widziałam.  Wstyd jest latem, na tych długich wakacjach,  wśród dorosłych, ja nie rozumiem, ale jesli tak, to może naprawdę te skupy makulatury, mały biznes czy coś.

Advertisements

8 thoughts on “szacun dla skupów makulatury

  1. psiząb pisze:

    Jestem z wykształcenia nauczycielem i też się nie przyznaję.

  2. peatero pisze:

    a ja pracuję w wywiadzie i też się nie przyznaję

  3. signe pisze:

    PsiZębie, Peatero: ja też się nie przyznaję do niczego, ale te skupy makulatury jakieś zanęcające:)

  4. peatero pisze:

    oczywiście żartowałem, przypomniał mi się Tato Whartona, gdzie tytułowy ojciec narratora nie uwierzył do końca życia, że jego syn może zarobkować czymś tak niekonkretnym i dziwacznym jak malarstwo i traktował to jako przykrywkę; uważał, że bohater pracuje „dla rządu” i że charakter tej pracy musi pozostać tajny nawet dla najbliższych
    chyba tak też trochę może być z nauczycielami – pracują jakby „dla rządu” (mam na myśli oświatę publiczną) no i jak widać jest to raczej praca, która powinna pozostać sekretem :D

  5. peatero pisze:

    nie wiem, czy myślimy o tym samym, ale ja bym chciał w takim skupie .. czasem można trafić takiego białeego kruka, że ja przepraszm i w ogóle tyyyyyle czytania :)

  6. signe pisze:

    a Tato Whartona mi się upamiętnił jakoś inaczej, chociaż teraz i to pamiętam, no nie, malarstwo też nie, naprawdę zostają te skupy i ta nadzieja na białego kruka z makulatury, już prawie przeszłam pewne strychy i piwnice, jeszcze tylko mrówki z 1933 r mi zostały…

  7. stefan pisze:

    Ludzie podejrzewają, że jestem grafomanem mimo że nie przyznaję się do tego i zwykle mówię, że zmywam statki, bo wtedy myślą że jestem majtkiem na okręcie, a nie kuchennym popychadłem.;

  8. signe pisze:

    Stefanie, nie wiedziałam ani o jednym, ani o drugim, ani o trzecim ani może nawet o czwartym, na razie:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.