ironia, gdzie sięga, a gdzie nie

Posted: Wrzesień 18, 2012 in literatura hiszpańska
Tagi: ,

On wcale nie żartował, że to jest książka o ironii, ten Enrique.  Ale naprawdę potężnym śnieniem wydaje mi się to, że czyta innych, aby móc jakoś przemieszczać własne myśli pomiędzy poszczególnymi śnieniami zwanymi życiem i które to śnienia czasem przybierają postać utworów literackich.  Zastanawiające. Panuje tam struktura rzeczywistości podobna  jak w tym blogu. Ironii jednak nie lubię.

Trzy zdania o ironii, z których tylko jedno jest na szczęście ironiczne:

Zdanie Rilkego: „Dotrzyjcie do głębi, tam nie sięga ironia”. I zdanie Jules’a Renarda: „Ironia to obyczajność ludzkości”. Będę szczery: oba zdania, choćby były bardzo dyskusyjne, wydają mi się doskonałe. Jednakże najbardziej podoba mi się moje własne: „Ironia jest najwyższą formą szczerości”.

Mówi oczywiście ten Enrique Vila-Matas.  Zostawiłabym to w tym miejscu, ale nie wiem. Są dowody, że jest to zaawansowany czytelnik, dużo czyta, dużo można się dowiedzieć.

Potem jeszcze : światła morderczyni i inne mataczenia >>

____________________________

Enrique Vila-Matas – Paryż nigdy nie ma końca

Reklamy
Komentarze
  1. stefan pisze:

    Będę szczery do bólu i powiem uszczypliwie, że vila-matas po prostu mataczy:) Albo napiszę ironicznie: ojej, ale on głęboki!;)

  2. signe pisze:

    mataczy, mówisz. no chyba tak. dziwne, że ja się tak doszukuję jakiegoś powodu czytania tego, może on tam jednak jest…

  3. […] W tym miejscu kończy mi się ciekawość. Jest to książka o pisaniu książki “Światła morderczyni”, okazuje się w końcu, że całą książkę pisze się po to , aby umieścić w niej jeden jedyny wiersz, ostatni jaki napisał w życiu i jedyny, jaki opublikował.  To się też zdarza, Borges mówi, że Dante napisał całą “Boską Komedię”, aby mieć gdzie mówić o Beatrycze. Ale dalej jest coraz smutniej i jakby prawdziwiej. Dzisiaj  uważam, że “Światła morderczyni” była przede wszystkim pożegnaniem z poezją. Ukrytym tematem książki byłaby zatem głucha młodzieńcza rozpacz kogoś, kto rozstał się z poezją, by popaść w banał prozy. Chyba tak właśnie było.  W tym miejscu łatwo się zapomina o ironii, o której było tutaj >> […]

  4. Kropka:) pisze:

    Hmmm, „banał prozy”. Proza wydaje mi się czasem taką rozwleczona na miliony słów poezją, gdyby iśc tym wątkiem.

    • signe pisze:

      Kropko, w moim pojęciu zawsze jesteś:) banał prozy wydaje mi się czasami banałem, a czasem proza wydaje mi się poezją, a czasem poezja wychodzi prozą, tyle możliwości:) bądź zdrowa:)

  5. Kropka:) pisze:

    Zdaje się, że dopiero się tu odnajduję. To był koment do tego postu wyżej. Przepraszam Signe za brak odwiedzin. Wcześniej mocno zajęta, teraz chora, ale Ty wiesz, że jesteś zawsze w moich myślach i pamięci*