wiedzące pole

Uznaję blog za wiedzące pole, w którym wszystko może być ustawione tak, aby zmierzało do jakiejś wobec siebie wzajemności. To się ustawia czy uzgadnia prawie samo, wystarczy trochę uwagi.

Mówiąc wszystko, mam w tej chwili na myśli  uczucia, które tu się znalazły razem z pismem; mam na myśli opisywane, a także nieopisywane zjawiska, książki, zdarzenia, osoby. Te nieopisywane same chyba wiedzą, o co chodzi.

Wiedzące pole wie, jak to ma być, ale nie udostępnia tej wiedzy z góry ani dla uchwycenia tego, co na razie jest nieznane.

Pozwala się dowiedzieć tylko za pomocą współudziału.

Pisanie bloga to nie tylko pisanie bloga.

Ostatnio piszę o wiele mniej.

Nie mam zamiaru narzucać temu blogowi, jaki ma być. Czekam, czuję.  Zauważam znaki. To, co się tu dzieje, jest dla mnie ważne. W każdym blogu jego charakter wyłania się sam, blog staje się zawsze czymś o wiele więcej niż mogłabym sobie wymyślić, założyć, zaplanować. Nigdy nie jest skończony, całkowity.

I otoczony jest przez nieznane, tak jak każdy byt otoczony jest przez nie-byt.

W wiedzącym polu działa jakiś zmysł równowagi, który wskazuje, czy to, co się w nim znajduje, jest ze sobą w harmonii, czy nie.

Niektórzy myślą, że sami szukają prawdy duszy. Jednak to wielka dusza myśli i szuka poprzez nich. 

Może tak jest. Może to ona znajduje porządek, rozwiązanie.

Zdania pisane kursywą pochodzą od Hellingera.

Reklamy

10 thoughts on “wiedzące pole

  1. baa pisze:

    to i ja tu wchodzę do Ciebie, do Twojego wiedzącego pola… wycieram stopy, puk, puk… można?

    • signe pisze:

      Baa, MOŻNA, proszę:) a czy nie wszyscy, którzy tu wchodzimy, jesteśmy w tym polu? to chyba tak jakoś jest, po prostu jesteś tu:)

  2. stefan pisze:

    Mam wrażenie, że to „wiedzące pole” wskazuje na tajemnicę słów. Słowa mają własne życie, które ignorujemy, bo zamykamy je w klatkach znaczeń, ortografii, gramatyki itp Ty wypuszczasz je na wolność, aby biegały sobie po tym wiedzącym polu. Wbref i na pszekur;)

  3. signe pisze:

    tak, ja wypuszczam:) ale Ty wypuściłeś jakiegoś Pszekura, i on też tu teraz będzie się zagnieżdżał, dziękuję bardzo, nigdy przedtem nie było tu Pszekura:)

  4. peatero pisze:

    O, jak miło!
    Zdziwniej i zdziwniej.
    Jest Pszekur, może zjawią się Gryfon i Żółwiciel. Zatańczyliby kadryla z homarami… :)

  5. Mrsdalloway pisze:

    No no czytam i proszę ja Ciebie zachodzę w głowę:) tyle tu myśli, a goście dodają od siebie i jest jeszcze więcej i jest się nad czym zastanawiać. Ładnie tu płyną słowa, na tym Twoim :wiedzącym polu” , jakby ono wiedziało czego od Ciebie chce:)

  6. signe pisze:

    Mrsdalloway, ja też proszę Ciebie, nie zachodź w głowę bardzo daleko, bo potem trzeba długo wracać do tzw. jawy zewnętrznej,
    a pole wie, czego chce, tylko przekazuje swoje wiadomości tak, że ja naprawdę nie wiem:)

  7. AsHa pisze:

    Przyszlam tu znacznie pozniej i moj komentarz bedzie spozniony troche. Ale wszystko jest mozliwe i skoro jest uniwersalne pole to mysle, ze czas nie gra tu zadnej kluczowej roli.
    Spodobalo mi sie zdanie o duszy, ze szuka poprzez nas. To bardzo mnie odprezylo i zwolnilo od odpowiedzialnosci za efekty;) powaznie.

    pa!

    • signe pisze:

      AsHa: to bardzo ważne, jeśli coś uwalnia od nadmiernej odpowiedzialności, bo jeśli jest ciężarem, to musi być chyba nadmierna… nie znam się na tym, ale czuję takie uwolnienie jako dobre, i to by było to!!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.