pałace snów

Śniła mi się lodówka, pusta, oszroniona i oświetlona jak Pałac Lodowy Vessasa,  widok piękny. Co prawda nie o to chodziło, wielkie ludzkie tłumy w kuchni nie zauważyły Pałacu, szło o coś innego w gwałtownej mowie.

Na szczęście skrycie ujrzałam te lśnienia. Lubię się zachwycać.  I nie chcę niczego ustalać w gwałtownej mowie ani  wpuszczać nikogo do kuchni.

Byłam już rano w lodówce: jest niestety pełna i trudno zobaczyć pałace snów.

Advertisements

6 thoughts on “pałace snów

  1. stefan pisze:

    Tłum ludzi głodnych tego co jest Twoim własnym pożywieniem? Lodowate podejście do tłumoków i oświecenie ich, że dla nich tam nic nie ma? ale najważniejsze to, że na jawie lodówka jest pełna po zakupach. :)

    • signe pisze:

      Stefanie, podoba mi się wątek lodowatego podejścia do tłumoków, nagle jednak sen się rozwinął, bo na mojej lodówce siedzi przecież demon i troska się o Notre Dame…

  2. AsHa pisze:

    Tak, mowa jest gwaltowna. To akt!

  3. AsHa pisze:

    O tak, gwaltowna mowa oddaje jej specyfike. Racja.

Możliwość komentowania jest wyłączona.