wróżenie z bloga

Posted: Wrzesień 30, 2012 in literówki
Tagi:

Przyglądałam się już tak sierpniowi. Teraz wrzesień się kończy i zaglądam na początek archiwum wrześniowego. Ciekawe. W pierwszym wpisie jest o czarnych dziurach, a w przedostatnim czarne USG księżyca w pełni.

Pomiędzy tym a tym różne rzeczy ważne z powodów onirystycznych, pisałam 1 września: możliwe, że czarne dziury są początkiem a nie końcem galaktyk. Czarne, zapadnięte, gęste światy, najpierw. Byłoby to znowu tak jak piszę o śnieniu: najpierw śnienie, gęste, niewidzialne światy. Potem jawa. W budowie z materiału śnieniowego. Byłoby fajnie mieć potwierdzenie od teleskopu WISE. >>

Wszystkie początki (to co uznamy za początek) ma w sobie zwinięte śnienie,  ciemne nigredo, zgęszczone jak czarna dziura. Potem się to rozjaśnia, przechodzi przez etapy i rozwija. Zaczynam wierzyć, że czarne dziury są początkami,  tak jak tam na początku napisałam.

Potem o  kodzie źródłowym rzeczywistości było u Juli Zeh >>

Inspektor od dzieciństwa wierzył, że po drugiej stronie świata widzialnego musi znajdować się swego rodzaju pierwotna substancja rzeczywistości (…).

Były więc kosmosy, eksplozje na Słońcu, po czytaniu o radości od razu zobaczyłam tęczę.

Wypiski o czekaniu od Juli Zeh dotyczyły czekania i  czytałam to w czasie czekania, bo dużo we wrześniu czekałam na to, co  było zwinięte i częściowo się odwinęło.

To co pisałam o książce  „Paryż nigdy nie ma końca” też nie ma jeszcze końca >>

I tak to wyglądało, coraz zdziwniej, ale też było trochę miejsc bajecznych na zdjęciach,  bo jest w tym wszystkim też pewna bajeczność: baśnie są snami wszystkich ludzi powtarzanymi od wieków.

Reklamy
Komentarze
  1. stefan pisze:

    Może blogowiska to też „czarne dziury”, z których rodzą się sny i jawy naszych blogów. Szkoda, że one nie mają własnych nazw:)

  2. signe pisze:

    te dziury? nie mają nazw? to ciekawe, one są tak strasznie uważane za nic, że nawet się ich nie nazywa?
    blogowiska może tak, może to czarne dziury, tak się tu coś wrzuca i zgęszcza:)

  3. peatero pisze:

    wychodzi na to, że wrzesień jawił Ci się kosmicznie i baśniowo
    – to bardzo fajnie, bo jesteśmy przecież baśniowym kosmosem

    • signe pisze:

      Peatero: tak, kosmicznie i bajecznie,były tam też jakieś próby wytrącenia mnie z tego i one przez to, że ich nie chciałam pociągnąć za sobą, mogą wrócić, mogą też chcieć być, może od tego będzie październik

  4. peatero pisze:

    Jak chodziłem do szkoły, to było takie hasło: „październik miesiącem oszczędności”. Jakoś bardzo mocno to sfrazowanie mi zaskoczyło na całe życie :))))

  5. peatero pisze:

    Myślę, że nie wyjaśniano tego z uwagi na oszczędność słów :)