list einsteina o bogu

Posted: Październik 3, 2012 in listy,dzienniki,eseje, literatura sieciówkowa
Tagi: ,

List genialnego fizyka i myśliciela Alberta Einsteina, w którym przedstawił swoje poglądy dotyczące Boga i religii, będzie sprzedany w tym miesiącu na aukcji internetowej. Cena wywoławcza wynosi 3 mln dolarów – poinformował portal eBay.

Einstein napisał ten list po niemiecku 3 stycznia 1954 r., czyli na rok przed śmiercią, do filozofa Erika Gutkinda po przeczytaniu jego książki „Wybieraj życie: Biblijne wezwanie do buntu”. „Słowo ‚Bóg’ jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić” – napisał m.in. genialny twórca teorii względności, który w 1921 r. dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.

 Anonimowy właściciel listu, który będzie wystawiony na sprzedaż w oryginalnej kopercie, ze znaczkiem i stemplem pocztowym, nabył go w 2008 r. w Londynie na aukcji za 404 tys. dolarów. – Ten list ma, moim zdaniem, naprawdę historyczną i kulturalną wagę, ponieważ zawiera osobiste, prywatne przemyślenia człowieka o prawdopodobnie najgenialniejszym umyśle XX wieku – powiedział Eric Gazin, prezes firmy Auction Cause z Los Angeles, która poprowadzi aukcję za pośrednictwem eBay.

źródło: wiadomości.gazeta.pl >>

Reklamy
Komentarze
  1. peatero pisze:

    Może być dużo kłopotów…
    1. Jeśli jest życie po śmierci i Einstein żyje po śmierci, to może zostać oskarżony o urażenie uczuć religijnych. Sytuacja bardzo niezręczna, bo, po pierwsze nie będzie łatwo dostarczyć mu pozew. Chyba, że ktoś się podejmie na ochotnika. Będzie musiał w tym celu zakończyć swe życie doczesne,
    Po drugie pozew wytoczony ikonie XX wiecznej nauki i to w dodatku po jej śmierci mógłby być kontrowersyjny medialnie.
    2. Jeśli nie ma życia po śmierci, to chyba w ogóle nie ma problemu tego listu. Nikt już za to Einsteina nie pozwie i nie ukara.
    3. Jeśli jest życie po śmierci, ale ta kontynuacja świadomości, która przed śmiercią była Einsteinem, nie może w żaden sposób być nazwana Einsteinem, to jest tu pewna zagwozdka prawna, ale chyba i w tym przypadku Einsteinowi nic nie grozi.
    4. Jeśli żyje gdzieś w tej chwili istota, którą można by określić jako inkarnację Einsteina, to albo by trzeba uzyskać jednoznaczną deklarację tej istoty, że jako inkarnacja Alberta Einsteina, przejmuje ona po nim wszelkie prawne skutki albo udowodnić to jej, że jest ona tą inkarnacją. Można by użyć tu sprawdzonych przez stulecia metod używanych przez Tybetańczyków do poszukiwania inkarnacji wybitnych lamów.

    • signe pisze:

      Peatero, ja nie widzę tych problemów, może za szybko czytam, bo się spieszę.
      a jeśli nawet to wszystko, co napisałeś, jest takie kłopotliwe, to już przepadło,
      chcę mieć zanotowane jedno ze zdań Einsteina, o ile się tu nie zgubi…..???

  2. peatero pisze:

    będzie dobrze :)

  3. AsHa pisze:

    Dziwne, ale podobnie o tym mysle. To ciekawe, ale kiedy Seth z tych przekazow Roberts, powiedzial cos w tym stylu na temat kultu Jezusa na ziemi itd. calych tych religii…stalo sie to przyczynkiem do tego, zeby uznac go za przedstawiciela ciemnych mocy. Do dzis spotykam ludzi kojarzacych jego imie z jakims diabelskim nasieniem i czyms zlym. Rozumiem, ze ludzie boja sie Nieznanego. To naturalne – bo sama mam strachy i to nie male – lecz trzeba jednak sluchac wnetrza a ono podobnie mi podpowiada.
    Czy przez to bede nadal palona na stosach? Juz nie, na szczescie.

    Subtelna interpretacja…ma racje, ma racje – dla mnie to legendy i mity. O nich mozna rozmawiac. Jasne.
    A o bogu ? O nim tez, pewnie.
    Mysle czasem o tym swoim obrazie boga w sobie i widze takie oko w trojkoacie, ktore raz widzialam w sobie. I ono patrzy na mnie. Ja na nie i wiem, ze cos sie za tym kryje. To patrzenie jest jak patrzenie na siebie samego w lustrze..
    Wszystko to fizyka kwantowa a w niej mnogosc mozliwosci…
    Wierze w Swiadomosc – to jest moze to…To.
    Moze to bog. Kto wie.

    pa!

  4. signe pisze:

    Peatero: dzięki:) potrzebuję takich zdań

  5. signe pisze:

    AsHa, trudne są takie rozmowy, ale tez omijam w tym sprawy legend i mitów, wydaje mi się, że w ogóle nie o to chodzi, tzn. można coś przekazać w ten sposób, ale co się właściwie wtedy przekazuje?
    to jest tajemnicze zupełnie, coś z lustra to ma, coś z trójkąta, z mandali, z pewnego uczucia, które od razu jest świadomością – jak widzisz, nic nie rozumiem, ale sprawa mnie obchodzi i zbieram zdania,
    „wierzę w świadomość” jest fajnie powiedziane, może to jest dobra odpowiedź czasem na pytanie o wiarę:)

  6. AsHa pisze:

    Tak, to jest moja odpowiedz. Naprawde. Wierze, bo wiem, ze nawet w najgorszym momencie kiedy zamkne oczy i posiedze w spokoju na ogol odnajde to swoje. Rodzaj blogosci i bezpieczenswa. To jest moje ukojenie.
    To jedno.
    A co do oka w trojkacie to bylo dla mnie pewne objawienie – moze dlatego od razu z tym wyskoczylam. Przeczuwam, ze to bylo moje spotkanie (moze jjedno z nich) z boskoscia. W tym symbolu. Brzmi dosc prosto ale tak bylo. Poszukam tego tekstu. Moze cos znajde. Teraz dokladnie nie odtworze.
    Przy okazji znalazlam ten swiat w wannie – tutaj http://joal.blox.pl/2010/12/Stworzylam-ten-Swiat.html#ListaKomentarzy
    A oka nie moge znalezc. Ale to kwestia czasu;)
    pa!

    • signe pisze:

      … nie mogę dziś w ogóle nic napisać na tym internecie;) zawiesza się i zacina, wyłączam wszystko, włączam, musze przeczekać, może też ma gdzieś dziurę…

  7. signe pisze:

    AsHa, wczoraj tak, dokładnie tak odnalazłam spokój, czasem mi się udaje, a zaraz zobaczę jak stworzyłaś ten świat:)
    o oku dużo było u Ciebie, chociaż nie tylko o tym, ale może to jest po

  8. psiząb pisze:

    „Jestem głęboko wierzącym ateistą (…) Idea osobowego Boga jest mi raczej obca, a nawet wydaje mi się naiwna” (A. Einstein)
    Einstein jak wiadomo nie uznawał mechaniki kwantowej, do stworzenia której zresztą sam się przyczynił (zjawisko fotoelektryczne).
    Jak widać A.E. był niewierzącym nie tylko w boga.

  9. signe pisze:

    tak PsiZębie, wiem, że nie uznawał mechaniki kwantowej, a jeśli nie uznawał osobowego Boga, to nie wyklucza, ze miał jakąś inną wiarę, głęboko wierzący ateista może wierzy w to, że nie ma Boga albo w coś całkiem innego???