metro: dziura w ziemi

Bardzo szarobury dzień. Inna planeta niż wczoraj. Zapadła się ziemia na rogu Szkolnej i Świętokrzyskiej, tam budują metro i widziałam niedawno wielkie wądoły mieszczące potwory maszyn i drobne sylwetki ludzkie. Domy stoją tuż obok, na brzeżkach, na czubkach palców. I śniła mi się pięć dni temu dziura w podłodze, zarwała się podłoga, była to wtedy jedna z chwil nieistnienia >>  Teraz to jest naprawdę, gdzieś zawsze te nieistnienienia się materializują.  Zostały odkryte fundamenty budynku.  Obchodziły mnie fundamenty w moim śnie i w jawie też mnie obchodzą .  Nieduża ta dziura, ale ewakuowano mieszkańców >>  W moim śnie też najpierw była nieduża.

PS. Ziemia zapada się dalej, nie ma już wąskiego skrawka chodnika dla pieszych przy Świętokrzyskiej, gdyby ktoś chciał wejść np. na Pocztę Główną. Trzeba obchodzić naokoło. Marszałkowską zamknięto dla pojazdów.  Jest piątek.  Gdzieniegdzie wyłączają prąd. Obszar tych akcji się powiększa.

Miejsce tych wykopalisk bardzo mnie interesuje od soboty, kiedy przyglądałam się im trochę zdumiona, że to jest takie wielkie tuż przy domach. A potem, że miałam sen o dziurze, w którą można wpaść.  Tu można obejrzeć zmiany dziury w czasie, od rana >>

Reklamy

4 thoughts on “metro: dziura w ziemi

  1. stefan pisze:

    Mój komentarz zniknął!:-o chyba zapadł się w tą rosnącą dziurę. Od dwóch dni mam sny o wodzie, zawodach wodnistych, a ostatnio o wodzie kapiącej na sufit i ściany w moim mieszkaniu. To niezbyt dobry omen. Twoje prorocze sny mają zwyczaj ujawniania się. Dziś może być feralny piątek szybko rosnącej spirali wydarzeń. Oby nie. Bądźmy optymistami.:)

    • signe pisze:

      Stefanie, tak, musiał chyba zniknąć, bo jest tylko ten… mówiłeś o tym piątku Fibonaciego:)
      mnie niepokoi z tym metrem coś: że pod całą Warszawą były gruzy i nie wiadomo co tam jeszcze mogło zostać, i że te podziemia powinny być dobrze zbadane,
      ale czy to możliwe, tak dokładnie? i czasem patrzę na te nowoczesne budynki, czy one na pewno wiedzą, na czym stoją, i tak samo metro…
      mój sen o dziurze skończył się dobrze, pokazał azteckie piękne schody, w schodzeniu w dół, taki ruch energii, do schodzenia

  2. stefan pisze:

    Patrzę na słowa używane w tym kontekście: osuwisko, zapadlisko, ale to przecież „czarna dziura”, o której pisałaś chyba niedawno, że tam tworzą się nowe światy. NPBank jest blisko tej dziury a w jego najdolniejszych piwnicach leżą złomy złota…schody to zmiana…azteckie to może kalendarz Majów? całość chwilowo raczej niepokojąca, bo to początek spirali…

  3. signe pisze:

    no tak, Stefanie, dość czarna to dziura:) i pamiętam, że niektórzy dopuszczają, że jest początkiem, a nie końcem,
    NBP blisko dziury, ale schody azteckie były bardzo piękne w tym snie, jasne, z wzorami, więc może to tylko takie przypomnienie na temat ruchu energii :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.