Brakuje dotąd wyjaśnienia, co to są subtelne tendencjeflirty kwantowe,  których gromadzę zbiór.  Nie opisuję ich, tylko zaznaczam, że coś takiego przemknęło w pewnym miejscu.  Wrzucam teraz do notatnika, jak to jest rozumiane w teorii procesu. Która zaczyna się od Arny’ego Mindella. Cytuję RTF ze strony aamindell.net >>

Ostatnio skupił się zwłaszcza na fizyce kwantowej, a szczególnie pomysłach dotyczących funkcji fali kwantowej– podstawowego wzorca materii, który może zostać sformułowany w języku matematyki, ale którego nie da się bezpośrednio zaobserwować. Arny odkrył, że fala kwantowa jest nie tylko konstruktem matematycznym, ale także czymś, czego możemy doświadczyć poprzez uświadamianie sobie naszych najsubtelniejszych doświadczeń czy przeczuć. Idee te rozwinął i zawarł w książkach Quantum Mind i Dreaming While Awake, a następnie rozwijał je w oparciu o doświadczenia w trakcie prowadzonych przez nas w ciągu ostatnich kilku lat seminariów. (…).

Prowadzone przez Arny’ego badania niemierzalnej funkcji fali kwantowej, istniejącej pierwotnie wobec materii, doprowadziły do odkrycia jeszcze innego typu sygnałów [ niż te możliwe do opisania, takie jak gesty, ruchy ciała, odczucia w ciele itp]. Arny zastanawiał się, jakiego typu sygnałów doświadczamy, zanim nabędą one formy „materialnej” czy też jasno zdefiniowanej: to jest zanim się utrwalą i będzie je można ująć w słowa. Intuicja doprowadziła go do odkrycia sygnałów subtelnych czy też pre-sygnałów.

Pre-sygnałów doświadczamy w postaci subtelnych tendencji, obecnych zanim jeszcze można je zwerbalizować; są to na przykład lekkie dążenia ku poruszeniu występujące przed rzeczywistym poruszeniem, niejasne intuicje i bardzo subtelne uczucia. Te pre-sygnały czy też przeczucia (sentient experiences), jak nazwał je Arny, są jak nasiona, z których wyrastają następnie wyraźniejsze sygnały czy doświadczenia. Innymi słowy, w miarę pojawiania się owych przeczuć zaczynają się one rozpadać na części i polaryzacje, znajdując wyraz w stabilniejszych formach i za pośrednictwem różnych kanałów. Ogólnie rzecz biorąc, owe subtelne sygnały dostrzegamy dopiero po pewnym czasie, kiedy już zamanifestują się w postaci wyraźniejszych i stabilniejszych sygnałów.

Sygnały z tego nowego obszaru są:

subtelne

niewyczuwalne powszechnie (ludzie nie będą zgodni co do realności tych doświadczeń)

ulotne

prawie niemożliwe do zwerbalizowania

nie-dualistyczne, to znaczy odnoszące się do doświadczenia jedności bez podziału na polaryzacje czy części

niedookreślone jeśli chodzi o kanał, w którym mają się pojawić, co oznacza, że występują wcześniej, zanim jeszcze znajdą swój wyraz poprzez któryś z kanałów zmysłowych.

Arny wykazał, że taka interpretacja funkcji fali kwantowej jako subtelnej warstwy doświadczenia, pierwotnej wobec świata materialnego, opisywana była już wielokrotnie, na przykład w postaci stworzonego przez Aborygenów australijskich pojęcia „śnienia”, stanowiącego podstawę i dającego początek światu zjawisk fizycznych, a także taoistycznej koncepcji „tao, którego nie można wyrazić słowami” – matki wszechrzeczy. Tradycje duchowe nazywają to jednią, duchem, poczuciem pełni. Arny nazywa tę całą dziedzinę Esencją lub Przeczuwaną Esencją (Sentient Essence). Obszar tych przeczuć nie może być do końca określony w słowach, oczywiste jest więc, że żaden jego opis nie będzie do końca trafny. Opisy będą, w najlepszym przypadku, zbliżać się ku istocie tego niemierzalnego doświadczenia. (…).

W jakiejś formie te subtelne presygnały  dają się zauważyć, ledwie przeczuć. Są różne zwiastuny. Przed możliwością ich nazwania. Tuż przed obszarem esencji, tym niewyrażalnym, nieudalnym  można uchwycic czasem flirty kwantowe (flirts)  i ja tę nazwę sobie tutaj  zapożyczam:

Flirciki są pierwszym sposobem, w jaki ujawnia się świat esencji. Świat ten pojawia się jako krótkie, migotliwe wrażenia pozawerbalne, flirciki wizualne, nastroje i odczucia. Takie doznania pojawiają się bardzo raptownie, na przykład wtedy, gdy na kilka sekund przyciągnie naszą uwagę niezwykłego koloru kwiat. Te „flirtopodobne” doznania trwają tak krótko, że zazwyczaj nie pozostajemy z nimi długo na tyle, by pozwolić im rozwinąć się i dotrzeć do naszej świadomości. Są ulotne i powszechnie niewyczuwalne.

więcej tutaj: aamindell.net >>

Reklamy
Komentarze
  1. facelia64 pisze:

    Oooo, akurat trafiłam na zmianę wystroju i zamiast wczytać się jak zawsze w teksy, od razu zachłysnęłam się zmiana widoku :)). Już wcześniej chciałam coś napisać, ale zamiast sprawdzić uznałam, że się nie da wstawić komentarza nie mając na wordpress swoich danych do kontaktu. :)) Sama nie wiem co mnie tak przystopowało. Widać tak miało być :)

  2. signe pisze:

    witaj:) tak, mam tu teraz tę ścianę i sama się dziwię:) dzięki,ze spróbowałaś napisac ten komentarz, daje się:)

  3. psiząb pisze:

    Aborygeni mi imponują stworzeniem pojęcia dającego początek światu zjawisk fizycznych.

    • signe pisze:

      PsiZębie, oni mi też tym imponują, ale słów „fizyka kwantowa” nie powinnam przy Tobie wymawiać, wiem, trzeba zostać przy liniach snu i śpiewu:)
      może znajdę jeszcze fajne didgeridoo:)

  4. psiząb pisze:

    Bardzo subtelne są te tendencje a didgeridoo przekraczają wszelkie granice. Nara!

  5. signe pisze:

    no właśnie, PsiZębie, za duże!!!