sam rozum, sam jeden

Dziennik Kertesza jest wielki jak galeon o rozwitych żaglach. Daleki od  lekkich fraz Virginii Woolf, która pisała, bo lubiła jak narasta treść i czytała sobie sama swoje zapisane lata. Tu mamy do czynienia z takimi sprawami jak rzeczywistość, los, trauma, świat. Będę to czytała obierając  marchew. Nawet w bardzo dobrym nastroju czuję tragizm zdań w rodzaju tego wykrzyknięcia, gdy pisanie nie idzie: Co za próżnia! Co za  spadanie!

A tak jak dziś, to nie ma o czym mówić, tylko ten dziennik mógł mi dziś zostać przypomniany, a w nim Kafka, złamany porządek świata i zimny wiatr.

Sam rozum (ratio), uboga nizina tego, co „obiektywne”; sam rozum nigdy nie jest na dobrą sprawę rozumem, raczej samoobroną, odrzuceniem, objawem niezdatności do przeżycia przygody duchowej.

________________________________

Imre Kertesz – Dziennik galernika

Reklamy

2 thoughts on “sam rozum, sam jeden

  1. psiząb pisze:

    Leje jak z cebra.

Możliwość komentowania jest wyłączona.