świat jako podobizna naszej twarzy

Posted: Październik 31, 2012 in literatura amerykańska, literatura argentyńska
Tagi: ,

Na przykładzie tego, co opisał Daniel Mendelsohn uczę się o tym,  jak powstaje przeszłość, bo nie wiem, czy słuszne byłoby nazwać to przypominaniem. On raczej uczy wywoływania z niepamięci. Ile można w ten sposób stworzyć czy odtworzyć i co się właściwie wywołuje? Borges w swoim „Twórcy” pisał o człowieku, który postanawia odmalować świat. Przez lata będzie zaludniał przestrzeń obrazami okrętów, wież, koni, wojsk i ludzi. Na chwilę przed śmiercią odkryje, że nakreślił podobiznę własnej twarzy. Wszystko jest tą podobizną. Czasami to rozumiem. Chociaż tym,  co się dzieje, w tak dużym stopniu rządzi przypadek lub tajemne prawa rządzące snem, los, czas newtonowski albo inny, że właściwie trudno się spodziewać w tym jakiegoś wielkiego osobistego udziału. Napiszę to zdanie, za które urywana mi jest czasem głowa: nikt nie jest kowalem własnego losu, to jest przekonanie z wieku żelaza.  Można mieć w losie najwyżej współudział i świat jako podobiznę własnej twarzy. Daniel Mendelsohn rekonstruuje przeszłość. Okruch po okruchu. I nie otrzymuje tego, co było, tylko własną podobiznę, własną drogę do tego miejsca w czasie, którego nie ma. Bardzo piękna książka.

_____________________________

Daniel Mendelsohn – Zagubieni. W poszukiwaniu sześciorga spośród sześciu milionów

Jorge Luis Borges – Twórca

Reklamy
Komentarze
  1. […] świat jako podobizna naszej twarzy >> […]

  2. AsHa pisze:

    Miejsce w czasie,ktorego nie ma. Chyba wiem o co chodzi. A z twarza nawet jestem pewna – czesto sama mam wrazenie wielu luster wokolo. A twarz to chyba najpiekniejsza z nich. Sa przekazy mowiace, ze twarz jest symbolem duszy. Ach ta dusza wyraza i pokazuje sie moze i wszedzie i pod roznymi postaciami. Czasem to te babcie na poczekalni;) nawet moga byc. Wlasnie, wszystko jest ta podobizna.
    Kiedys czulam wiekszy w tym wspoludzial, tak globalniej, Teraz sie to zawezylo u mnie. Ale swiadomosc jest. Wiec.
    pa!

  3. signe pisze:

    wszystko, mam właśnie coraz mocniejsze przekonanie, że tak jest, i że globalnie też tak jest, chociaż trudno opisać, jak to się dzieje

  4. AsHa pisze:

    Wiesz, to chyba jakis swiat symboli nas otacza. A my musimy sie w tym rozeznac i operowac nimi jak w snach. I pelno analogii i wskazowek. Lamiglowka moze troche.

    • signe pisze:

      AsHa, tak, chodziło mu chyba o to, co w książce z tym kotem Homerem (częściowo), że na co spojrzymy, jakoś tak widzimy, że nas odbija, cała ta przygoda z szukaniem innych odnajuje nas, miedzy innymi to jest o tym, chociaż jest też o konkretnych ludziach zmiecionych przez Holocaust