bogato zdobiony serwis z feniksem

Książkę o Homerze, kocie, połknęłam od razu, została mi przyniesiona na pocieszenie w chorowaniu.  Połknęłam też lekarstwa i wróciłam do Daniela Mendelsohna, którego poszukiwania rzuciły do Australii:

Podróż z Nowego Jorku do Australii zabiera albo dwadzieścia dwie godziny, albo prawie trzy trzy dni, w zależności od tego, w jaki sposób chcemy o tym pomyśleć lub jak bardzo martwi nas strata czasu.
Wyruszyli dokładnie tego dnia, kiedy zaczęła się wojna w Iraku.
Wyruszyli dookoła świata, do Australii, aby spotkać się z piątką starych Żydów, którzy niegdyś mieszkali w Bolechowie (…).
Pacyfik był zupełnie inny niż Atlantyk i ogromny.
Woda była jednolita i nieuchwytna, neutralność tego, co widzieli przez okna, odzwierciedlała taką samą właściwość czasu, którą poznali w tej podróży. Był to czas jednolity i nieuchwytny. Czas zupełnie pozbawiony właściwości.
Przypomina mi to trochę moje czytanie Prousta na wyrywki, zwłaszcza gdy Mendelsohnowi, w samolocie lecącym nad Pacyfikiem, przypominają się pewne talerze ze straconego czasu.

Zaczyna wspominać od zdania: jak już mówiłem, moja matka dorastała  w rodzinie ortodoksyjnej (…). Trzymała oddzielnie naczynia przeznaczone na dania mięsne, a oddzielnie na mleczne. Nawet ścierki do naczyń musiały być trzymane osobno: jeden zestaw w niebieskie paski, drugi w czerwone. Równie skrupulatnie i rygorystycznie przestrzegała rozdzielenia tych dwóch zestawów naczyń ze specjalnej zastawy przeznaczonej na Pesach – bogato zdobionego serwisu bawarskiego z dawno już niewytwarzanej serii „Memphis” (stylizowany feniks siedzi na altance porośniętej orientalizującym kwieciem i majestatycznie unosi skrzydło z krawędzi każdego dużego talerza, talerzyka na sałatkę, talerzyka na chleb, miseczki na zupę, maselniczki z pokrywką, wazy, dzbanka na śmietankę, cukiernicy i sosjerki), serwisu, którego barwy nawet w większym stopniu niż same obrazy przywołują na myśl inne czasy. Któż bowiem chciałby dzisiaj jeść z naczyń w kolorach lawendy, cytryny, turkusu, kości słoniowej, ciemnego cyjanu i pomarańczy?

Chciałabym mieć takie talerze.

_________________________________

Daniel Mendelsohn – Zagubieni

Reklamy

3 thoughts on “bogato zdobiony serwis z feniksem

  1. […] bogato zdobiony serwis z feniksem >> […]

  2. stefan pisze:

    Pochwalę się, że mam takie malowane talerze, talerzyki i wazy do zupy z łyżkami,itp bo kupiłem mieszkanie z całą zawartością od pana Cohen’a, razem z „mezuzami” (skrawki Starego Testamentu) przybitymi w malutkich metalowych schowkach na framugach drzwi .
    Prosił abym je zostawił na pamiątkę.jego wielu lat w mieszkaniu.

  3. signe pisze:

    Stefanie, zazdroszczę!!!!!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.