nicości różnią się zasadniczo

O tej książce trudno napisać, aby jej nie zepsuć. Jest cienka, ciekawa, napisana dobrze, bardzo dobrze. Oparta na autentycznym wydarzeniu wyczytanym w 2008 roku w gazecie, nie wiem, na ile wypełniona potem fantazją autora, może niedużo. Ma motto z Pascala Quignarda, co pozwalało mi się w niej zachowywać jak w zaprzyjaźnionym miejscu.  Jest samotny pan koło 50, samotny Japończyk, któremu nie jest zupełnie dobrze z tą samotnością, ale tak jest o wiele lepiej niż bez niej. W żadym innym miejscu nie czuje się u siebie. To bardzo ważne, żeby czuć się u siebie.

Jego życie zmienia się, gdy wraca do domu wcześniej i uświadamia sobie, że pewne rzeczy zostały nieco przesunięte. Od jakiegoś czasu to zauważa. Czuje,  jakby ktoś dyskretnie włamywał się do jego domu choć zamyka go na klucz. Sprawdza zawartość lodówki mierzy linijką poziom wysokości soku w szklance: ubyło sporo.  Bawi się w detektywa, kupuje kamerę, podglada, przyłapuje. Ale dopiero wtedy tajemnice zaczynają odkrywać się jedna po drugiej, a każda kolejna większa. Na tym skończę. Zadziwiające to bardzo i coś o tym mówi ten fragment:

Bez wątpienia nic po nim nie pozostanie, tak jak i po mnie, kiedy znikniemy jedno i drugie. Kiedy mówię o sobie, myślę oczywiście o mojej obecnej tożsamości. Poprzednia wyrzucona na śmietnik, nikt jej nie odnajdzie; kogo by mogła zainteresować? Oto moja wspólna cecha z tym człowiekiem, niedająca ani powodów do dumy, ani do czucia się niegodnym: być niczym. Poza tym nic nas nie zbliża. Nicości różnią się często zasadniczo.

Razi mnie na okładce w polskim wydaniu, że to jest książka o egoizmie: nie jest. To znacznie więcej, to zupełnie co innego.

____________________________________

Eric Faye – Nagasaki

Reklamy

6 thoughts on “nicości różnią się zasadniczo

  1. peatero pisze:

    z tego, co piszesz o tej książce (której nie znam), to może trafiej powinni napisać, że książka jest nie o egoizmie a o złudzeniu ego – tak sobie myślę, czytając opisy znikania tego, co facet uważał za swoją tożsamość

    • signe pisze:

      Peatero, to o złudzeniu ego jest gdzieś w tle (to przeważnie gdzieś jest), ale książka ma potężną zasadzkę innego rodzaju, może to jest nawet o czymś, co nazwałabym liniami snów świata, czymś, co nie jest wyryte w ego, co jest większe od człowieka i decyduje bardziej niż człowiek, a poza tym bardzo kunsztownie opisani są ci ludzie, a poza tymm to moje widzimisię, jak interpretacja snu…

  2. AsHa pisze:

    Zanotowalam i zapamietam.

  3. signe pisze:

    AsHa, to naprawdę jest moje widzimisię, na pewno zakrzywione tym, że literaturę piękną czytam trochę jak książeczkę do nabożeństwa, a tych, którzy nie są takimi maniakami, książka ta może zawieść: jest mała, niesensacyjna, ale owszem, jest coś, co się raczej w ogóle nie zdarza..
    no dość, podobała mi się, tak!!!

  4. Kropka:) pisze:

    Zaintrygowana. Ciekawy pomysł z tym ubywaniem.

  5. signe pisze:

    Kropko, zaintrygowanie w tym przypadku to chyba klucz do tej książki, trudno o niej pisać, żeby zostało:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.