czas przed burzą z piorunami

O, dziś tylko błądzę i zmieniam przeglądarki. We śnie widziałam płaską ziemię, w jawie to samo. I ktoś podmienił obrazy. Na ścianach snu. Na cudze. Na sztuczne. Na białym plastiku malowane. Jestem wstrząśnięta. Tymi obrazami i całą historią tamtejszą, która obejmowała więcej niż płaską ziemię i była tak fabularna jak rzadko, chociaż sny wiedzą dobrze, że nie lubię fabuł.

Krótko mówiąc, jest to według śnienia czas tuż przed burzą z piorunami i wszyscy dziewiętnastowieczni ludzie na płaskiej ziemi pokrytej rżyskiem, w te pędy zaczęli wrzucać na drabiniaste wozy, znane z oleodrukowych reprodukcji klasycznego malarstwa tamtych czasów, ścięte zboża albo trawy, szła burza z lewej strony, wszyscy w pośpiechu ogromnym bez tchu, białogłowy w chustkach – a ja nie napisałam do dziś ani słowa na temat tajemnicy lewej strony, chociaż mam do tej tajemnicy już wirujący obrazek, ale dzięki szaleństwu przeglądarkowemu, nie wiem w tej chwili, gdzie.

Napisałam tytuł notki, popukałam się w głowę, nie że w listopadzie taki tytuł, tylko że trochę mnie straszy i może być użyty przez moją pamięć jako przepowiednia, ale wszystko w moich snach jest mną, mam więc też prawdopodobnie zapas piorunów, ale też nie wiem w tej chwili gdzie, taki los.

Reklamy

3 thoughts on “czas przed burzą z piorunami

  1. stefan pisze:

    Burza racjonalnej, materialistycznej lewej strony już się zaczęła. Drabiniaste wozy to dobry znak, ocalanie chleba i paszy.Pewnie zajrzałaś do snów ludzkości. Ty byłaś tylko białogową w chustce jedną z ocalających plon.

    • signe pisze:

      Stefanie, mogło się zdarzyć, że zajrzałam do snów ludzkości… wszyscy tak zaglądamy
      i jesteśmy w tych snach wszystkim, co tam jest, we wszystkim jest nasza energia

  2. stefan pisze:

    Dokładnie tak, ale czasem mam ochotę kliknąć na niektóre energie, aby je wyłączyć:) Moja snumyszka mówi, że to niemożliwe.:(

Możliwość komentowania jest wyłączona.