to nie koniec świata

Napisałam o końcu świata i zniknęłam, zniknięcie akurat w tym miejscu nie było zamierzone, ale zawsze gdzieś można chwilowo zniknąć,  urwać wątek czy się zawiesić, coś może wejść w tzw. paradę, a teraz patrzę, lecą bomby w kierunku Jerozolimy. Konflikt izraelsko-palestyński jest stały, ale w tym tygodniu uległ gwałtownemu zaostrzeniu.

Zabicie przez izraelskie siły lotnicze w ub. środę jednego z dowódców wojskowych rządzącego Strefą Gazy radykalnego Hamasu, spowodowało eskalację napięcia i falę wzajemnych ataków. Palestyńczycy przeprowadzają ataki rakietowe na terytorium Izraela. Izrael atakuje Strefę Gazy z morza i powietrza. Wczoraj wystrzelono m.in. dwie rakiety na Tel Awiw.

więcej czytania: wiadomości.gazeta.pl >>

Reklamy

6 thoughts on “to nie koniec świata

  1. psiząb pisze:

    Dobry wieczór, Signe!

  2. AsHa pisze:

    Nie jest dobrze.
    Czesc Signe, dobrze, ze napisalas, bo myslalam, ze to dluzsza przerwa. U mnie podobne przerwy czasem, wiem. Czasem musimy robic inne rzeczy. Wciaz. A tutaj to z doskoku. Ale dobre i to.

    pozdrawiam! tutaj ciemno i zimno bardzo. czapka, szalik, rekawiczki i mozna sie przemykac pod scianam, hehe, cieplej troche…pelna konspiracja. :)))

    • signe pisze:

      AsHa, zimno, ciemno, mam pomarańczowe rękawiczki z napisami, każdy palcec ma trzy kolory na pomarańczowymm tle, no więc na razie nie ma wielkiej straszności, ale są ciemności, wszystko się robi dziwnie tajne, do tego bomby……..

  3. AsHa pisze:

    A! takie rekawiczki! to dobre na zime takie kolory! Wiem, ze mam w szafach jakis fioletowy szalik. Moze chociazt to.
    pa!

  4. signe pisze:

    A! więc tak, można chociaż to:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.