przeżyć sekundę

Odkładam grubą księgę reportaży z  uznaniem, że dobre. Reportaże lubię wtedy, kiedy nie narzucają się z osobami autorów,  kiedy są gęste od treści i skupione na ludziach, o których są.

A na marginesach czy pod kreską takie rzeczy:

Sekunda oczywiście była znana, ale mało kto zwracał na nią taką uwagę.

Kiedy wchodzimy do windy, zawsze któryś z pasażerów niecierpliwie wciska przycisk zamykania drzwi. – Czy ten przycisk do czegoś służy? – pyta Talko. – Nie służy on do szybszego zamykania drzwi – wyjaśnia zagadkowo Anna Wrona z firmy Otis, która dwadzieścia lat temu w USA przeprowadziła badania nad pasażerami wind. – Przycisk służy do tego, żeby o sekundę skrócić czas oczekiwania na moment, kiedy drzwi zaczną się zamykać. 

Przeprowadziłem eksperyment. Wynik z wciśniętym przyciskiem: 3,5 sekundy. Wynik bez przycisku: 3,5 sekundy. James Gleick, autor bestsellera „Szybciej” twierdzi, że przycisk zamykający drzwi tak naprawdę nie jest do niczego podłączony, choć nikt nie chce tego oficjalnie przyznać. Drzwi po prostu nie mogą zamykać się szybciej, bo byłoby to niebezpieczne. Ale pasażerom w windzie jest lżej przeżyć tych kilka sekund, jeśli wydaje im się, że to najchętniej przyciskany guzik. Psychologowie twierdzą, że rozładowuje napięcie. Ale na pewno nic nie przyspiesza. (…).

„Szybkość jest formą ekstazy, którą rewolucja techniczna złożyła człowiekowi w darze” (tyle Milan Kundera w powieści napisanej w hołdzie powolności).

cytowane w reportażu „Szybciej” Włodzimierza Nowaka, 2003r

_________________________________________________

20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła

____________________________________________

Reklamy

3 thoughts on “przeżyć sekundę

  1. AsHa pisze:

    Ciekawe, bo ostatnio juz prawie kupowalam podobna ksiazke na temat powolnosci z pktu. widzenia neurobiologa jakiegos. Cos mnie pchalo wrecz by kupic ale w koncu jednak odlozylam. A teraz mysle, ze moze po nia wroce. To bardzo ciekawe z ta winda. Czesto naciskam ten guzik, by niby przyspieszyc. Mam wrazenie, ze w tych moich windach to jednak troche szybciej sie zamykaja. Ale zdaje sobie sprawe, ze istnieja moze i inne modele. To faktycznie jest mozliwe, ze to cos rozladowuje. Jakis rodzaj napiecia. Tyle tych napiec w nas. O matko.

    Masz racje z tym stylem reportazy, tez lubie takie – takze i jakies interviews, w ktorych osoba prowadzacego jest jakby troche wycofana. To cale ego.

    • signe pisze:

      AsHa, z tą windą zapisałam, bo ja też te guziki czasem naciskam, wręcz z przekonaniem, że inaczej te drzwi w ogóle by się nie zamknęły, no ale te miary mnie przekonują, 3,5 sekundy tak czy inaczej:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.