świat wielkich liczb

Z gazety papierowej, na pamiątkę, że czytałam papierową gazetę i z powodu tych gigantycznych liczb, jakimi mierzony jest świat, takich liczb nie mogę sobie nawet wyobrazić:

Kilka miesięcy temu jadłem śniadanie w kameralnym hoteliku niepopodal jeziora Garda w północnych Włoszech. Oczywiście przylepiając oczy do smartfona (…). Podniosłem oczy, spojrzałem na siedzących obok. Milczeli.Ćwierknąłem wówczas (znaczy wpisałem na Twitterze): „Ośmioro ludzi na śniadaniu, siedmioro zatopionych w Fejsach i innych takich na smartfonach. I to mają być social media?”

Nie użyłem strun głosowych, narządu niewątpliwie przyjaznego dla środowiska, lecz wysłałem elektryczny sygnał, być może popychając go w pęd po tysiącach kilometrów łączy. Klasyczny odruch Homo interneticus. Aż zaskakujące, że nikt ze współbiesiadników nie przeczytał tego na Twitterze i tam nie odpowiedział.

Nie jestem sam, należę do agresywnej większości nadpobudliwych cybermaniaków. Wirtualna rzeczywistość rozszerza się szybciej niż wszechświat. Na YouTube’a wrzucamy 48 godzin materiału na minutę. Liczba danych przepływających co godzina przez cały internet wypełniłaby 8,2 miliona popularnych podręcznych pamięci USB o pojemności 4GB, którymi moglibyśmy wyładować 139 ciężarówek. Od początku istnienia ludzkości do 2003 roku wyprodukowaliśmy 5 eksabajtów informacji, dziś produkujemy tyle co dwa dni (…).

Przed końcem 2016 roku liczba podłączonych do internetu urządzeń trzykrotnie przekroczy wielkość całej populacji, czyli sięgnie 22 miliardów; co trzy minuty przez internet będzie przepływała liczba informacji równa wszystkim filmom, jakie wyprodukowała dotąd ludzkość (…) itd.

_______________________________________________

Rafał Stec – Jądro cyberciemności, GW 1-2 grudnia 2012

Reklamy

2 thoughts on “świat wielkich liczb

  1. tanya pisze:

    Tak. To ja Ci wirtualnie przesyła trochę świątecznego ciepła.

  2. signe pisze:

    Tanya, dziękuję, ciepło, ciepło, ciepło:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.