demony umysłu

Posted: Grudzień 28, 2012 in literatura psychologiczna
Tagi:

Zanotowałam o demonach i teraz właśnie uznaję to za przydatne. Teraz, kiedy myślę o istnieniu duchowym wprost i bezpośrednio, a właściwie to, co zgadywałam dotąd na wyczucie, nagle widzę jako okruchy odpowiedzi.

Potrzebna jest ta mowa prosto z serca, dołączona w formie listu do czytelników tej książki.
Czytam o degeneracji dharmy na świecie, o tym, że nauczyciele buddyjscy oferują się uczniom tak jak inni sprzedawcy duchowych mądrości, wiem, że tak jest, że  trzeba umieć wybierać także w takiej sprawie, ale to przestroga, której nie chcę czy nie potrzebuję już pamiętać.

Drugi list, dołączony do części demonicznej książki, pisze ten stary pies na odosobnieniu, a zakończenia poszczególnych części są takie:
… i zachowuję stosowny dystans…
… i chowam swe przyszłe zwłoki…
i nie mam już ochoty medytować…
… i nie mam niczego, ku czemu mógłbym zwrócić swój umysł…
… i już mnie to nie interesuje…
… i nie mam już nadziei…
… i bardzo się wstydzę…
… i nic mi za to nie grozi…
… i przestałem trwonić papier i atrament…
… i wolę być sam…
i obstaję przy samotnym życiu…
…i na sam koniec:
Gdy dziś mam uczniów, to czuję się tak, jak przywoływane bóstwo świętego miejsca, tak jakby chciano mnie rozgniewać. I przepędzam ich kamieniami. Oto koniec odpowiedzi tego, który przepędza was kamieniami.

Te nauki, pisane w latach 80 i 90, wydają mi się naraz  pełne zwątpienia, on wątpi, czy świat jeszcze może je pojąć, nie wiem.

Co do tego, czy demony są istotami:
Nie utrzymuję, że duchy w ogóle  nie istnieją, ale nie wszystko jest takie, jak się powszechnie uważa.
Dzieje się według naszych przekonań. Jedni są przekonani o istnieniu duchów niemal wszędzie, tak było i do dziś jest w Tybecie, inni nie.
Stan naszego świata w dużej mierze zależy od naszego widzenia albo też uwarunkowany jest naszymi wyobrażeniami. Gdy czegoś się boimy, to aby pojawił się skutek, którego się lękamy, wcale nie jest konieczne, by jakaś szczególna istota stanęła tuż przed naszym nosem.

Kiedy mieszkaliśmy w Dharamsali, przeżyliśmy takie oto doświadczenie. Są tam wielkie ruiny, które służyły nam za toaletę. Chodziłem tam często, także nocą – nic specjalnego się nie zdarzało. Dopiero później, gdy wyjechałem z Dharamsali, to usłyszałem po raz pierwszy, że było to słynne siedlisko duchów. Niektórzy wielokrotnie widzieli, jak codziennie duch pod postacią starego hindusa przechodził koło naszych drzwi do miasta i wracał. Ale ponieważ nie wiedzieliśmy o tym, więc nie odczuwaliśmy ani strachu, ani żadnego skutku – nie widzieliśmy go nigdy, choć gdyby był zwykłym człowiekiem, musielibyśmy go spotykać częściej niż inni.  Ale to tylko taka dygresja.
Możliwe więc, że istnieją duchy, które rzeczywiście chcą wyrządzić nam krzywdę, ale możemy też uznać za pewne, że wszystko zdarza się głównie przez nasze widzenie, przez nasze  reakcje i nasz strach.
______________________________________

Patrul Rinpocze – Demony umysłu

Reklamy
Komentarze
  1. MrsDalloway pisze:

    Signe, to zadziwiające. Staram się nie myśleć o istnieniu czegoś poza moim realnym doświadczaniem, tzn. istnienie jakiś bytów pozbawionych namacalnej materii budzi mój niepokój. Obejrzałam wiele filmów azjatyckich, to szczególna kinematografia, oni kochają się w świecie nierzeczywistym, nadrealnym. I to co mnie w ich spojrzeniu pociesza to fakt, że istnieje w ich kulturze całe mnóstwo dobrych duchów.

  2. signe pisze:

    MrsDalloway, ja się wstydzę przyznawać, że nie mogę uwierzyć w złe duchy, w duchy owszem, one są w moim realnym doświadczeniu, to co nazywamy psychiką jest pozbawione materii i myśl jest pozbawiona materii i umysł nie mieści się tylko w materialnym mózgu, więc niematerialność jakoś oswoiłam, ale żeby złe duchy, to mi się jeszcze nie zdarzyło, dziwi mnie to już długo, trochę niepokoi:)

  3. Dzięki za wybór cytatów. Bardzo mnie zainspirowały. Okazało się, że trafiają w moje nastroje na koniec roku – choć trochę a rebours. Pozwoliłam sobie zalinkować ten post u siebie.
    pzdr

  4. peatero pisze:

    wygląda na to, że Rinpocze czeka jeszcze na swój czas zejścia z góry :)

  5. peatero pisze:

    Signe, a to chyba dobrze, że nie spotykasz złych duchów, to pewnie świadczy o tym, że ich nie przyciągasz. bo masz dominujące pozytywne emocje :)
    A tak btw, to mistrz Hsuan Hua omawiając kiedyś różne rodzaje demonów powiedział bodajże coś takiego: „kiedy wierzycie w duchy, to one istnieją; kiedy w nie nie wierzycie, to i tak istnieją”
    :)

  6. signe pisze:

    Peatero, tak mi się trochę wydawało, chociaż emocje są różne, destrukcyjne też mogą być, ale może jest ważne nastawienie, że to, co się wypuszcza jako emocję, gdzieś zawsze trafia…
    za wytłumaczenie wystarczające zła przyjmuję to, co pisał Zimbardo, że po prostu jest społeczne przyzwolenie na to,
    i w rezultacie nie wierzę w złych demonów, nie wierzę że są to jakieś odrębne istnosci,
    myślę, że wszystko jest podszyte duchem:)