inna rzeczywistość

Dziś na dzień dobry zanotuję te straszne rzeczy, bo kiedyś nie będę mogła uwierzyć, że to się mówiło i zdarzyło się jawnie i naprawdę, jest tu wyśniony świat koszmaru:

Posłowie badają „zachorowania wśród homoseksualistów”. Posłanki punktują, że homoseksualiści są „nieużyteczni i nienastawieni na prokreację”. Tak jest w Polsce. Tak było dziś w Sejmie. Posłowie odrzucili projekty ustaw o związkach partnerskich – wszystkie trzy. W kilkunastu państwach Europy osoby żyjące w nieformalnych związkach mogą się zarejestrować. Mogą po sobie dziedziczyć i decydować o leczeniu w przypadku choroby partnera. W Polsce – nie.
„Ze związków homoseksualnych nie możemy oczekiwać przedłużenia bytu, bo one nie są nastawione na prokreację. (…).
Homoseksualiści są nieużyteczni, nie wykonują funkcji prokreacyjnej”. Krystyna Pawłowicz, PiS.
„Pytanie do ministra zdrowia (…)., Czy w interesie państwa jest popieranie homoseksualistów, skoro ich sposób rozładowania popędu seksualnego  szkodzi ich zdrowiu”. Tadeusz Woźniak, SP.
Oni naprawdę tak wczoraj mówili w Sejmie, więcej tutaj >>
W dodatku nie chodziło w tych ustawach o homoseksualizm. Myślę zawsze, że ma chodzić o człowieka, o czujące istoty, ale nie.
Tu jest odpowiedź blogera o jego jałowym związku partnerskim >>
Jest minus 10 celsjuszów, muszę iść po gazetę, wycinać wyrazy, robić gazetę własną, to niesamowite, że z tych samych wyrazów można zrobić zupełnie inną rzeczywistość.
Advertisements

6 thoughts on “inna rzeczywistość

  1. peatero pisze:

    Myślałem przy tej okazji o tym, czy małżeństwa najzupełniej hipersformalizowane i super-full-wyświęcone acz bezdzietne nawiedzona (aż strach pomyśleć przez co) pani poseł też uważa za jałowe. Zwłaszcza, że czytałem kiedyś o takim zwyczaju tzw „białych małżeństw” tzn żyjących razem ale w celibacie i to praktykowane jest przez ludzi religijnych jak najbardziej. Ze słów pani poseł wynika, że też są jałowi i nie ma z nich pożytku.
    A przede wszystkim pomyślałem o współczuciu (empatii) i dlaczego fundamentalizm religijny i radykalny konserwatyzm (sic!) są zawsze tego współodczucia pozbawione. To chyba wcale nie paradoks.
    Najbliższy tydzień upłynie mi bez kontaktu z tym bezsensem i truciznami sączącymi się z naszego życia publicznego. Uffff…

    • signe pisze:

      Peatero, największy koszmar tego snienia też widzę w tej niewzruszoności, w nieistnieniu empatii, bo stawiając się w sytuacji kogoś, o kim tak się mówi (sekunda empatii, bycia drugim człowiekiem), nie wypowiedziałoby się tego z powodu własnego cierpienia…
      ale chyba nie wiemy, ludzie, że to mogłoby być takie proste…
      a jest przemoc, którą się uznaje za regułę dozwoloną i ludzie boją się mieć ludzkie uczucia, bo to słabość i inni ludzie mogliby im coś zrobić… więc robią to innym wcześniej… itd.. ufff… ????

  2. Kropka:) pisze:

    Już nic nowego nie dodam, bo równiez od razu nasunęły mi się na myśl malżenstwa bezdzietne z powodów zdrowotnych… Jesli ludzie mają być sprowadzeni do reproduktorów istot tak bezdusznych, to może lepiej w ogole juz nikogo nie płodzic, bo az strach… Jeszcze kilkanaście lat temu media trąbiły z cała powagą, ze najlepszym sposobem na zapewnienie sobie godziwego życia jest sterylizacja, żeby dostać pracę lub jej nie stracić…

  3. signe pisze:

    Kropko!!! nie wiedziałam tego o sterylizacji i godziwym życiu, ale ci ludzie nie zwracają uwagi na to, co mówili wcześniej, trochę wcześniej, nawet nie kilkanaście lat…
    to straszne i dlatego zapisałam, tak jak kiedyś zapisałam o tym, że Sejm miał głosować nad Jezusem Królem Polski i teraz wiem, że było to naprawdę

  4. Kropka:) pisze:

    To mi się w pamięci zapisało samo… Tak, w ogóle ludzie zapominają, co mówili lub robili wcześniej, szczególnie, jeśli było to coś złego… Signe, ja tu sie juz nie odnajdę z potencjalną odpowiedzią:( Do zobaczenia bardziej u góry:)

  5. signe pisze:

    do zobaczenia:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.