mustangi na dziś

Nie umiem podjąć   ważnej decyzji.  Szukam w śnieniu, w nieświadomości, w intencji świata czy wszechświata, czy wielkiego umysłu, czy w ogóle wszędzie, gdzie sprawa nie ma ograniczenia do mojej głowy,  mojej osoby, mojego organizmu.

Dziś może pomogą mi mustangi i ten cytat, mustangi są dzikie i jestem pewna, że kryje się w ich zachowaniu mądrość głębsza niż moja, poza tym są wolne, a to wiele znaczy, chociaż w tej chwili, w zamkniętym blogu, nie bardzo wiem co.

Nie piszę nawet o porankach i wielkim upale, który roztapia świat:

We współczesnym świecie istnieje mocne nastawienie na produktywność i optymalizację funkcjonowania, co sprawia, że objawy kryzysu widziane są najczęściej negatywnie, jako coś niechcianego i zakłócającego życie, czasem nawet grożącego utratą pracy. Jest to jeden z powodów, dla którego zgłaszając się na terapię chcemy, żeby zmiana zaszła szybko, zanim wywoła większe kłopoty w naszym życiu. To nastawienie najczęściej jest w konflikcie z prawdziwą przyczyną występujących objawów i stawia przed nami konieczność odnalezienia możliwego kompromisu. Ale aby ten kompromis mógł zaistnieć musimy spojrzeć na objawy kryzysu nie tylko jako na kłopot i zakłócenie, musimy dopuścić hipotezę, że kryje się w nich głębsza mądrość, której nie dopuszcza do nas nasza świadoma postawa.

I paradoksalnie – jeżeli jesteśmy w stanie zaakceptować objaw jako potencjalnie ważny, często sama ta zmiana przynosi jego złagodzenie. Stephen Levin w swojej książce „Gdybyś miał przed sobą rok życia” podaje przykład znaczenia akceptacji objawów na przykładzie lęku. Mówi, że lęk podobny jest stadu mustangów. Gdy otoczysz go korralem, próbujesz spętać – wszystko demoluje. Ale gdy wypuścisz go na otwartą przestrzeń, zaakceptujesz jego obecność – stopniowo się uspokaja. Metafora stada mustangów niesie jeszcze jedno ważne przesłanie jeżeli chodzi o kryzys – niesie on w sobie energię, szansę na przemianę, stanie się w większym stopniu sobą. Wiedzą to ci, którzy wybrali się na wyprawę, na którą on zaprasza.

więcej tutaj >>

Advertisements

4 thoughts on “mustangi na dziś

  1. AsHa pisze:

    Tak, mustangi to dobry przyklad. I to, ze trzeba z tym strachem tak a nie inaczej tez do mnie przemawia. Dzis w nocy nie bylo u mnie najlepiej. Musze sie troche wyluzowac, bo cos mi nie pasuje.
    Podejmowanie decyzji to tylko czesciowo moja specjalnosc. Czasem mam rowniez przestoje i jest tak, jakbym czekala na cos za dlugo. Takie mam odczucie. Ale moze to wszystko tak ma byc jak jest. Na razie nic lepszego nie moge zrobic, czy powiedziec.

    pa!

    • signe pisze:

      AsHa, podejmowanie decyzji to na pewno nie moja specjalność, ale wierzę właśnie w te przestoje, że na coś się czeka, może potrzebne są dodatkowe informacje i bez nich byłaby zła decyzja?

  2. peatero pisze:

    chyba dlatego też „szaleńcy” byli/są w różnych kulturach otaczani szacunkiem czy wręcz czasem pewną nabożnością, wierzy się, że mają lepszy niż inni kontakt z tym, co nieuświadomione, więc są cenieni za swe zdolności widzenia

    • signe pisze:

      Peatero, może tak naprawdę jest z tymi zdolnościami, przecież normalność jest w ramach uzgodnionej normy, kiedyś było uzgodnione inaczej

Możliwość komentowania jest wyłączona.