dzika kobieta

Posted: Sierpień 12, 2013 in literatura sieciówkowa
Tagi: , ,

Wczoraj ta kobieta bardzo mi pomogła odnaleźć drugie myśli:

dzika kobieta z kambodży

30-letnia Rochom P’ngieng większość swojego życia spędziła samotnie w tropikalnych lasach Kambodży. Okazało się, że nie potrafi powrócić do cywilizacji.
Kobieta, która przeżyła w tropikalnych lasach 19 lat, (z powrotem) uciekła do dżungli. Rochom P’ngiengn nocą wymknęła się z wioski i ślad po niej zaginął. – Zdjęła ubranie i uciekła z domu bez uprzedzenia – oświadczył mediom Sal Lou, ojciec dziewczyny. – Uważaliśmy, że ostatnio zaczęła robić postępy. Nawet nauczyła się pomagać w kuchni przy przygotowywaniu posiłków.

Rochom P’ngieng, zaginioną 19 lat wcześniej w dżungli, odnaleziono w styczniu 2007 r. w okręgu Oyadao w prowincji Rattanakiri na północnym wschodzie Kambodży. W 1988 r. ta licząca wówczas 8 lat dziewczynka z plemienia Pnong została wysłana przez rodziców, by na skraju dżungli pasła bawoły. Rochom nie wróciła z tej wyprawy.

W połowie stycznia 2007 r. kambodżańscy rolnicy z okręgu Oyadao zobaczyli na polu dziwne stworzenie kradnące ryż. Otoczyli i złapali tę przypominającą człowieka istotę. Okazało się, że to poruszająca się jak małpa wychudzona kobieta, okryta tylko bardzo długimi, zmierzwionymi włosami.

Lokalne władze szybko przyjęły, że „dzika kobieta”, to zaginiona w 1988 r. Rochom P’ngieng. W identyfikacji podobno pomogła charakterystyczna blizna na ręce, powstała jeszcze we wczesnym dzieciństwie Kambodżanki.

„Dziką kobietę” odnaleziono w okolicy, gdzie 19 lat temu zniknęła Rochom. Ojciec zaginionej, Sal Lou, z zawodu policjant, gdy skonfrontowano go z tajemniczą kobietą nie miał wątpliwości, że to jego córka. Sprawa jednak nie do końca była jasna, bo Lou nie chciał, by przeprowadzono badania DNA jego i dziewczyny. Władze uznały jednak zaocznie, że „dzika kobieta” to Rochom i przekazała ją domniemanym krewnym.

– Jej widok był przerażający, wyglądała jak obciągnięty skórą szkielet, była naga, zachowywała się jak małpa, a oczy miała czerwone jak tygrys. Ale to przecież moje dziecko – oświadczył kambodżańskim dziennikarzom Lou, przypuszczalny ojciec Rochom.

Minęły trzy lata. Licząca już 29 lat Rochom P’ngieng nie nauczyła się przez ten czas mówić. Gdy dziewczynka zaginęła w dżungli była w wieku, w którym dzieci posługują się swobodnie mową oraz mają wiele wyuczonych umiejętności. Wszyscy mieli więc początkowo nadzieję, że uda się przypomnieć kobiecie sposoby komunikacji i Rochom w pełni powróci do cywilizacji.

Próby przywrócenia kobiecie ludzkich zachowań nie powiodły się. Rochom nadal nie potrafiła chodzić w pozycji wyprostowanej i poruszała się bardziej jak małpa, niż człowiek. Wciąż nie wiadomo w jaki sposób przetrwała tak wiele lat w dżungli. Czy przeżyła samodzielnie, czy też zaopiekowały się nią jakieś zwierzęta? Ucieczka do dżungli „dzikiej kobiety” uznanej za Rochom P’ngieng sprawiła, że już się tego nie dowiemy.

autor: Tadeusz Oszubski

źródło: facet.interia.pl >>

PS.  Śnienie jest, czuwa, odzywa się ze swego miejsca. Kiedy ten wpis był w powietrzu, miedzy kliknięciem publikuj a pojawieniem się, zadzwoniła osoba sprzed  jakichś 3 lat z pytaniem, kiedy powrócę do cywilizacji. Ich cywilizacji. Ma mój podręcznik do jogi. Poprosiłam, żeby jeszcze przechowała jakiś czas moją własność.  Nie chcę powracać do tamtej cywilizacji, ale może dżungla to już też nie to.

Reklamy
Komentarze
  1. MrsDalloway pisze:

    a ja mam ochotę uciec…

  2. signe pisze:

    witaj:) ja zawsze myślę, że jednak lepiej uciec (przeważnie to jest na jakiś czas), teraz też jestem jeszcze ucieknięta, ale mniej, chyba można sobie zmieniać światy…
    cieszę się, że jesteś:)*

  3. AsHa pisze:

    A ja tu wczoraj w nocy cos napisalam – i nie ma. Ale to nic.
    Moze zmiana swiatow czasem pomaga. Na Jakis czas kazdy gdzies ucieka czasem. Ja ostatnio juz trzy lata….i bardziej jestem tutaj niz tu:) pa!

  4. AsHa pisze:

    Dopiero teraz widze, ze to starsze wpisy, dlatego takie znajome mi sie wydaly. Dobrze.

  5. MrsDalloway pisze:

    Był taki moment, jeszcze nie tak dawno, kiedy znalazłam duszę chętną do wspólnej ucieczki, to miał być las, i strzecha, szum igliwia…
    ale czasami życie płata figle, przynosi niespodzianki i plany biorą w łeb, a mnie chyba wciąż brakuje odwagi. Ale kto wie…
    Może znowu los się odwróci.
    I ja się cieszę ze spotkania z Tobą:)
    Serdeczności ślę!

  6. stefan pisze:

    Ja uciekłem z „cywilizacji” hospicjum i domu tzw opieki do mojej dżungli, do boginji w doniczkach,do Uroczyska No, ale gdy się jest chińską małpą…Cieszę się, że uchyliłaś rąbka „dziką kobietą” :-)

  7. peatero pisze:

    nigdzie nie da się uciec, wszędzie zabiera się ze sobą mniej lub bardziej widoczne czy dyskretne połączenia, nawyki, zależności
    nigdzie nie da się uciec przed samym sobą (przed tym co składa się na tzw osobowość)
    przepraszam za wymądrzanie, ale to doświadczane wymądrzanie

    • signe pisze:

      Peatero, dzięki za mądrości
      ale trochę da się uciec, bo nie wszędzie trzeba to wszystko zabierać,
      a z czasem może będzie więcej tych miejsc bez ucieczki

  8. peatero pisze:

    ale jest w historii tej Kambodżanki jest coś bardzo istotnego – kim ona jest? czy sprawdzenie DNA cokolwiek by zmieniło??? co by zmieniło? czy ona jest Rochom czy nie jest Rochom? czy ma to jakiekolwiek rzeczywiste znaczenie?

  9. vannzaw pisze:

    wow, że też takie rzeczy się zdarzają w 21. wieku, niebywałe, to trochę inny świat niż nasz, w takich chwilach cieszę się ze żyję w Polsce.
    pozdrawiam.
    http://www.vannzaws.wordpress.com

    • signe pisze:

      vannzaw, zdarzają się, jak widać, chociaż chyba rzadko, myślę, że ona może ma w tej dżungli lepiej, jeśli tam uciekła

  10. Kropka:) pisze:

    Ale w jaki sposób ta kobieta pomogła Ci odnaleźć drugie myśli i co masz przez to na myśli, Signe. Napisz, proszę. Nieśmiałe dobry wieczór*

    • signe pisze:

      Kropko, naodpowiadałam się na tyle zdań, że osobno o tym muszę pomyśleć, o tych drugich myślach i tej kobiecie, witaj:*

  11. MrsDalloway pisze:

    „Nie potrzeba nam innych światów. Potrzeba nam luster. Nie wiemy, co począć z innymi światami. Wystarczy ten jeden, a już się nim dławimy.”

  12. Kropka:) pisze:

    Dostrzegłam pod spodem post „drugie myśli”. Może jak przeczytam, nie trezba będzie odpowiedzi:) Może ona nie chciała byc przebudzona?

  13. signe pisze:

    MrsDalloway, kto tak mówi? w lustrach też światy…

  14. signe pisze:

    Kropko, ona nie chciała być przebudzona w ten sposób, że nagle wszystko wie z całą mocą…

  15. Kropka:) pisze:

    No tak, to jest jasne:)

  16. signe pisze:

    już wszystko o blogu zdążyłam zapomnieć, ale tej dzikiej kobiety nie, czasem nie trzeba uciekać, czasem coś samo zabiera