dla odmiany prawda

Posted: Wrzesień 22, 2013 in literatura amerykańska
Tagi: , , ,

Muszę przepisać z tej książki ważną rzecz, chociaż tamta wieża wyśniona nie przestała oddziaływać na jawę, nie mam głowy do pisania, ale to jest niesamowite śnienie świata:

W roku 1968 napisałem „Rzeźnię numer pięć” – w końcu dojrzałem do tego, aby napisać o bombardowaniu Drezna. Była to największa masakra w historii Europy. Oczywiście wiem o Oświęcimiu, ale masakra to coś, co dzieje się nagle, zabicie strasznie wielu ludzi w bardzo krótkim czasie. W Dreźnie 13 lutego 1945 roku około 135 tysięcy osób zostało zabitych w ciągu jednej nocy w wyniku brytyjskiego nalotu bombowego.

To był czysty absurd, bezsensowna zagłada, ale to była brytyjska potworność, nie nasza. Posłali nocą bombowce, które przyleciały i podpaliły całe miasto za pomocą nowego rodzaju bomby zapalającej. Tak więc wszystko, co organiczne, z wyjątkiem mojej małej grupy jeńców wojennych, zostało strawione przez ogień. Był to wojskowy eksperyment mający na celu sprawdzenie, czy można spalić całe miasto poprzez rozrzucenie bomb zapalających. (…).

W 1968 roku byłem pisarzem. Byłem pismakiem. No wiesz, napisałbym cokolwiek, aby zarobić pieniądze. A co tam, widziałem to, przeżyłem to, tak więc miałem zamiar napisać pismakowatą książkę o Dreźnie. No wiesz, taką, która zostałaby sfilmowana. Dean Martin, Frank Sinatra i inni by w niej grali. Próbowałem pisać, ale zupełnie mi to nie wychodziło. Wciąż pisałem pierdoły.

Tak więc poszedłem do mego przyjaciela – Berniego O’Hare. I staraliśmy się przypomnieć sobie śmieszne rzeczy o czasach, kiedy byliśmy jeńcami wojennymi w Dreźnie, mocna gadka i takie tam rzeczy, które dałyby w rezultacie zmyślny film. A jego żona, Mary O’Hare, dostała białej gorączki. Powiedziała: „Byliście wtedy tylko dziećmi”.

I to jest prawda o żołnierzach. Są tak naprawdę tylko dziećmi. Nie są gwiazdami kina. Nie są Dukiem Wayne’em. I zdając sobie sprawę, że to jest klucz, stałem się w koncu wolny, by móc powiedzieć prawdę. Byliśmy tylko dziećmi i podtytuł do „Rzeźni numer pięć” brzmi „Krucjata dziecięca”.

Dlaczego napisanie o tym, czego doświadczyłem w Dreźnie, zabrało mi dwadzieścia trzy lata? Wszyscy wróciliśmy do domu z historiami i wszyscy chcieliśmy w jakiś sposób na tym zarobić. A to, co w rezultacie powiedziała Mary O’Hare brzmiało: „A może byście tak dla odmiany powiedzieli prawdę?”

__________________________________________________

Kurt Vonnegut – Człowiek bez ojczyzny

Reklamy
Komentarze
  1. stefan pisze:

    Wszyscy czekają na mafię,bo pisanie jest ostatnio zablokowane. Myślę, że przeżyłem wojnę tylko dlatego, że patrzyłem na nią oczyma dziecka. Ciekawe, że ten rodzaj patrzenia wciąż mi pomaga w obecnym chaosie. W infantylnym świecie lepiej udawać dziecko. ;)

  2. signe pisze:

    dziecko dobrze wszystko widzi i wie, tak mi się wydaje, a ten świat może jest infantylny w sensie jaki mu tzw. Dorośli nadają, dla mnie on nie jest widziany przez dziecko, które jest w każdym człowieku, zastanawiam się, kto w ogóle teraz widzi świat jaki jest… jaki on jest…

  3. Asha pisze:

    Ten swiat, ten swiat, co to za misterium. A te naloty to niesamowita historia – takie sa wojny, same potwornosci ludzie robia. Ta 2 wojna to wciaz Trauma dla nas Europejczykow, Polakow…