zeszyty wezgłowiowe sprzed tysiąca lat

„Makura-no soshi”, czyli „Pillow book”, „Notatnik osobisty, Zeszyty wezgłowiowe”bo trzymane pod wezgłowiem, żeby nikt zabrał albo dlatego, że pisane u wezgłowia, czyli wieczorem przed snem, w nocy, kiedy się nie może zasnąć, czy też rano, kiedy słowa ze snu same się cisną pod pędzelek, takoż Zeszyty spod wezgłowia… — różnie można tłumaczyć tytuł. Makura-no soshi to zuihitsu, czyli zbiór luźnych notatek na tematy różne, rodzaj dziennika.
Sei Shonagon dama dworu cesarzowej Sadako, robiła te notatki tysiąc lat temu. Pisała o wydarzeniach na dworze, a język miała cięty, o wymienianych pomiędzy różnymi osobami wierszach, a sama była w tym dobra, o tym co jej się podoba, co wydaje się przyjemne, a co groźne, co dalekie choć bliskie i co bliskie choć dalekie. Wymieniała nazwy gór, równin, świątyń, tematy poetyckie, to, co sprawia, że serce mocniej bije i to, co piękne — a wśród tych ostatnich i to:

„Nieduży motek białych nici. Falbany przy zasłonach — nowe, o żywych kolorach. I kiedy za zasłoną w oknie, przy poręczy, milutki kotek, który na szyi ma białą plakietkę na czerwonej obróżce, chodzi tu i tam, ciągnąc smycz zrobioną z grubszego sznurka albo długiego pęku splecionych nici — to jest to naprawdę ciekawe i piękne.”

A gdzie indziej, bez nagłówka, wskazującego, jak Sei oceniała wymieniane rzeczy:
„U kotów — grzbiet czarny, a brzuch bialuteńki.”

A także:
„To co wywołuje wrażenie chaosu
Odwrotna strona haftu. Małe myszki, które jeszcze nie mają futerka, gramolące się ze swojego gniazda. Strój ze skóry, w którym jeszcze nie wszyto podszewki. Wnętrze kociego ucha. Nieoświetlone miejsce, w którym nie jest zbyt czysto.”

więcej >>>>

Reklamy