smutek zgodny z prawdą

Być może stracę przyjaźń przez to, że dziki wpadły do ogródka i nie byłam ciekawa jakości i ilości zrytej powierzchni, niczego nie byłam ciekawa, także rozbijania ścian młotem pneumatycznym i wiercenia dziur wiertarką udarową. Rur gazowych, które jutro podłączą, pourywanych zawieszek, zniszczonych luster, wszystkiego przesiąkniętego. Możliwe, że mój umysł przekształcił się w ten pozbawiony współczucia dla zarysowanych drzwiczek samochodu i dla lodówki, w której po tym wszystkim zamraża się kurz. Nie mam współczucia, nie mam empatii. Mój blog nareszcie jest zgodny z prawdą, smutny.

Advertisements