księga zapominania

Proust zastanawia się, dlaczego magdalenki, które jadł, przywoływały dawne wspomnienia, podczas gdy te same magdalenki, widziane często na ladzie cukierni, nie pobudzały jego pamięci. Proust uważał, że to właśnie powtarzanie wizualnego doświadczenia magdalenek pozbawiało je siły asocjacyjnej: wszystkie te skojarzenia stopniowo nawzajem się wycierały, aż w końcu „wszystko się rozpływało”.

Lubię te przesuwające się prostokąty.

Literatura poświęcona EMDR podkreśla, że nie jest to „technika zapominania”. Wspomnienie nie ulega zatarciu ani eliminacji, lecz tylko zostaje na nowo zmagazynowane, tym razem już bez negatywnych emocji, które były z nim związane.

Ale jeśli nawet nie jest zapomniane, to nie istnieje w swoim początkowym kształcie. Ciekawe, co tam naprawdę zachodzi. Nie wiem, ale chętnie bym coś  zapomniała. Z tym, że w kolejnym rozdziale „Księgi zapominania” jest napisane, jak bardzo zapominanie nie jest możliwe. I czy na pewno istnieje to, co od Freuda nazywane było wyparciem.

Ta Księga stawia mnóstwo pytań i od razu uprzedza, że na większość nie odpowie.

_______________________________________

Douwe Draaisma – Księga zapominania

Advertisements

9 thoughts on “księga zapominania

  1. moon pisze:

    A może także smak i zapach go pobudzał do wspomnień? Poza gestami jakie wykonywał.

    Podobają mi się te prostokąty. Muszę się zapoznać z tą techniką. Pozdrawiam.

    • signe pisze:

      witaj Moon, ja ciągle nie mam dość czasu i spokoju, żeby tu być, ale próbuję
      też mi się wydaje, że widzenie magdalenek przez szybkę to nie ta intensywność, co przy jedzeniu:)
      ja się w tej chwil zastanawiam nad tym EMDR, wyczytałam teraz w „Księdze zapominania” o niej więcej, najkrócej mówiąc: że chyba działa, ale naukowych podstaw nie ma
      może gdzieś się umówię, bo tego jest więcej i są specjalni terapeuci EMDR

  2. moon pisze:

    Jak będziesz mieć czas, to wrócisz. Ja nadal ogarniam bloga po stratach spowodowanych przenoszeniem, ale próbuję już coś pisać powoli.

    Przeczytałam o „Księdze zapominania tu: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/162748/ksiega-zapominania.html

    Wydaje się bardzo ciekawą pozycją, może kiedyś przeczytam.

    • signe pisze:

      Moon, nie wiem, co zwariowało ten blog przecież już tu pisałaś i było dobrze, przepraszam,
      tak, to ta księga,
      jest ona chyba ostatnią z trzech, przedtem są „Metafory pamięci”, tutaj powtórzony ich opis i podział w skrócie i coś jeszcze, ale postanowiłam sobie tamte darować,
      książki są z tych ważnych, bo są nowe i zmieniła się wiedza od kiedy mózgi nie są cięte na plasterki tylko skanowane, to mnie ciekawi
      Zaglądałam do Ciebie, tam listopad:)

  3. moon pisze:

    Nic właściwie nie zwariowało :) Przy przenoszeniu bloga z wordpress.org na wordpress.com, w maju, został popełniony błąd większa część obrazków zniknęła (te stare). Stopniowo je odtwarzam, aby to miało sens.

    U mnie listopad na blogu… W końcu zmęczyła mnie jesień, ale mam szkice i wkrótce wrócę do publikowania.

    • signe pisze:

      to duża praca
      na Twoich przejściach z wordpress.org uczę się, żeby nie robić za wielkich reorganizacji, myslałam, że to mniejsza zawierucha

    • moon pisze:

      Jak się wszystko zrobi dobrze, to jest bardzo proste, pomijając kwestie bezpieczeństwa, ale ja w nietypowy sposób przenosiłam pliki (taka była konieczność wtedy) i stąd galimatias, który powstał potem przez niepoinformowanie o tym inżyniera z WP.com, gdy już wracałam tu w wordpress.org. Pokasował mi…

  4. moon pisze:

    Pisałam, ale komentarz chyba wpadł do spamu (?)

Możliwość komentowania jest wyłączona.