sartre jest nudny

Nie jest tak źle, ale trzeba mieć cierpliwość i wyłowić z tego dziwnego narcyzmu opisy ciekawe,  wyspy na nudzie ogromnej jak szary ocean rozciągnięty na wszystkie strony.

Nie wpadłam na to pierwsza, wikipedia też tak pisze:  Jean-Paul był dzieckiem Jean-Baptiste Sartre’a, zawodowego oficera wojsk inżynieryjnych, który umarł niedługo po narodzinach syna i Anny Marii Schweitzer pochodzącej ze znanej rodziny intelektualistów z Alzacji. Wychowywany był przez same kobiety, które rozpieszczały go i darzyły przesadnym uwielbieniem, co, jak sam twierdzi w swojej autobiografii, wytworzyło w nim wyraźny narcyzm i bezkrytyczną wiarę w swoje możliwości.

Jedna wyspa o czytaniu na głos, które słyszał po raz pierwszy w życiu:

Anna Maria posadziła mnie naprzeciw siebie, na moim krzesełku; nachyliła się, opuściła powieki, przysnęła. Z jej twarzy posągu dobył się głos gipsowy. Straciłem głowę: kto tu opowiada? i co? i komu? Moja matka stała się nieobecna, ani jednego uśmiechu, żadnych znaków porozumiewawczych, znalazłem się znów na wygnaniu. A ponadto nie poznawałem jej  mowy. Skąd czerpała tę pewność siebie? Zrozumiałem po chwili – to przemawiała książka. Zdania, które z niej wychodziły, przejmowały mnie lękiem: były to naprawdę stonogi, roiły się od sylab i liter, rozciągniętych dyftongów i wibrujących spółgłosek, śpiewne, nosowe, pocięte pauzami i westchnieniami, bogate w nieznane słowa, zachwycały się same sobą i swoimi meandrami nie troszcząc się o mnie – niekiedy zankiały, zanim zdołałem je zrozumieć, niekiedy znow rozumiałem je z góry, i wciąż toczyły się szlachetną falą ku własnemu końcowi, nie darząc mnie nawet przecinkiem.

____________________________

Jean-Paul Sartre – Słowa

więcej: człowiek nie do pomyślenia >>

Reklamy