rzeczywista rzeczywistość

Pod koniec roku często przeglądam swoje zapiski z innych grudniów, niektórych rzeczy w ogóle nie pamiętam, tak jak tej książki chińskiej, która nazywała się ” Góra duszy” i być może ciągle ją mam. Przepisałam pewnego razu stamtąd fragment:

Zatrute otoczenie nauczyło mnie, że źródłem literatury jest życie, że literatura jest wierna życiu, prawdziwemu życiu. Mój błąd polegał na tym, że oderwałem się od życia; że w końcu do prawdziwego życia odwróciłem się plecami. Życie to nie to samo, co jego przejawy. Życie prawdziwe, innymi słowy pierwiastkowe tworzywo życia musi być czymś pierwotnym, nie wtórnym. W niezgodę z prawdziwym życiem popadłem dlatego, że zaledwie spinałem jego przejawy, nie umiejąc rzetelnie portretować samego życia, w sumie zaś tylko biegle wykrzywiałem rzeczywistość.

Pisarz chiński, który to napisał, nazywał się Gao Xingjlan i otrzymał fałszywą diagnozę: rak płuc. I ta fałszywa diagnoza oddała mu życie. Porzucił zatrute środowisko, w którym żył, wrócił do natury, do prawdziwego życia, poszedł z biegiem rzeki. Szedł i pytał siebie: jak być człowiekiem? Spotkał pustelnika, który nazywał się Dziadek Kamień. Jak mogę tego nie pamiętać?

Było jeszcze dalej napisane tak:   Rzeczywistość istnieje tylko przez doświadczenie, przy czym musi się jej doświadczać osobiście. Kiedy doświadczenie choćby raz się przekaże – ono też staje się opowieścią. Rzeczywistości nie da się zweryfikować, zresztą nie ma takiej potrzeby, zostawmy to specjalistom, niech dyskutują nad „rzeczywistością rzeczywistości”. Ważne jest życie. Rzeczywistość to po prostu tyle, że siedzę przy palenisku w pomieszczeniu szarym od brudu i dymu, i widzę refleksy ognia tańczące w oczach tamtego. Rzeczywistość to ja, rzeczywistość to tylko postrzeganie chwili, którego nie da się przekazać komuś innemu. Trzeba powiedzieć tylko tyle, że na zewnątrz mgiełka spowija zielononiebieskie góry, a twoje serce napełnia szum wody dobiegający z bystro mknącego potoku.

To brzmi tak, jakby powielone dziesięć tysięcy razy  musiało przychodzić do głowy każdemu osobno. Czytane wiele razy w podobnych zdaniach, myślane w podobnych chwilach i obrazach. Może o to chodzi, żeby samemu, w wielkim trudzie, dojść do tej oczywistości. Wciąż lubię takie zdania zapisywać i dlatego wiem, że są one prawie identyczne na różnych krańcach świata.

_________________________

Gao Xingjlan – Góra duszy

Reklamy