pierwsza rzecz

Nowy wzór losu na Nowy Rok: sen o Ukrainie, byłam tam, słyszałam śpiewy cerkiewne i mowy ciemne w zaułkach.  Kryło się tam coś z radości, na którą jeszcze nie czas, trzeba najpierw dać pięć kroków w przód. Notuję to jako pierwszą rzecz. Jeździły trolejbusy.

Dopisek z jawy:  Była zabawa sylwestrowa pod hasłem „Wystrzałowy Narodowy”, koło Stadionu Narodowego. Na jakieś 100 tys. osób.

Podczas trwającego ok. 15 minut pokazu odpalono 2500 bomb pirotechnicznych kulowych i cylindrycznych. Szerokość efektów na niebie obejmowała ok. 500 m.

Gdzieś przeczytałam twarde zdanie, że odpalanie bomb to buractwo.  Niech to zdanie też będzie zapisane.

więcej sztucznego nieba tutaj >>

Reklamy

5 thoughts on “pierwsza rzecz

  1. kobietazwody pisze:

    wraca nam ta Ukraina raz po raz… zobaczymy, jeżeli pojadę tam tak jak planuję w lutym, będę do Ciebie pisać stamtąd

    • signe pisze:

      tak, pisz do mnie z Ukrainy, prosze, już jest wyśniona, nie tylko jawna:)
      bardzo dobra atmosfera duchowa panowała w tym śnie
      (i jeśli mogłabyś zauważyć, czy są trolejbusy)

  2. kobietazwody pisze:

    tak, będę pamiętać o trolejbusach :)
    do mnie dzisiaj przyszedł list z Ukrainy planujący wyjazd, dzieją się rzeczy z różnych stron

  3. […] gdybym pisała tylko o snach i o porankach z płomiennym niebem,  byłoby tam o tym. Pierwszy sen tego roku zaprowadził mnie na Ukrainę, to co pierwsze, jest śnieniem na prawach przepowiedni, historia ukraińska może powracać przez […]

Możliwość komentowania jest wyłączona.