dane duchowe

Można trzy dni i trzy noce wspominać, płakać, pisać w blogu o Widunie, ale w tzw. międzyczasach, które tak czy inaczej w tym wszystkim znajdują sobie tunele, dzieją się różne rzeczy, śnią się sny z galerią błękitnych obrazów, z przezroczystymi umowami o jakieś dzieło, podpisywanymi na uroczystym celofanie.

I czyta się, jak zawsze, w chwilach pomiędzy. I na to Widun by się cieszył. I znowu przychodzi do pisania, do płakania, i nagle do jakiejś jasności w tym wszystkim.

Przeszłam z dwiema książkami w nowy rok, jedną jest „Najdalsza podróż” Grofa, drugą „Biały szum” DeLillo. Obie czytam w dowolnych miejscach, obie mają w sobie coś na ten czas.

Bo wyszłam jeszcze, jak to się mówi w  „Białym szumie” do supermarketu, a potem przeczytałam:

Jestem szczęśliwy, że tu jestem (…) w supermarkecie, w pensjonacie, na uniwersytecie. Mam wrażenie, że każdego dnia uczę się czegoś ważnego. O śmierci, o chorobie, życiu po życiu, kosmosie. (…)

W pewnej chwili uświadomiłem sobie, że supermarket tonie w szumie – bezdźwięcznym szumie urządzeń elektrycznych, dzwonieniu i skrzypieniu wózków, dźwiękach głośnika, ekspresu do kawy, okrzykach dzieci. A nad tym, a może pod tym wszystkim, wibrował tępy, nieokreślony ryk, wydawany przez jakąś formę życia kotłującą się poza granicami ludzkiego spostrzegania. (…).

Tybetańczycy wierzą w istnienie stanu przejściowego pomiędzy śmiercią a powtórnymi narodzinami. W ich pojęciu śmierć to okres oczekiwania. Dusza wkrótce zamieszka w nowym łonie, a tymczasem nabiera boskości, której część utraciła przy narodzinach. (…). Myślę o tym zawsze, gdy przychodzę do supermarketu. To właśnie tu ładujemy nasze duchowe akumulatory, to tu się sposobimy, ten sklep to poczekalnia, przedsionek. Patrz, jak tu jasno.W supermarkecie aż roi się od danych duchowych. (…).

Ukrywają sie pod symbolami, są przykryte welonem tajemnicy, pokładami tworzywa kulturowego. Ale to bez wątpienia dane duchowe, mówię ci. Wielkie wrota rozwierają się i samorzutnie zasuwają. Fale energii, promieniowanie padające. Mamy tu każdą literę, każdą cyfrę, wszystkie kolory widma, wszystkie głosy i dźwięki, każdy szyfr i zaklęcie. Wystarczy tylko te dane zdekodować, przebudować, zeskrobać z nich warstwy niewysławialności. (…).

Nie trzeba wcale sztucznie czepiać się życia albo śmierci, jeśli już o tym mowa. Człowiek zwyczajnie podchodzi do rozsuwanych drzwi. Fale i promieniowanie. Spójrz, jak jasno jest wszystko oświetlone. Ten sklep to miejsce hermetycznie zamknięte, stanowiące odrębną całość. Jest wieczne. To kolejny powód, dla którego myślę o Tybecie. Umieranie ma tam rangę sztuki. Kapłan wchodzi, zasiada, wyrzuca łkających krewnych z izby, każe pozamykać drzwi i okna. Musi dopilnować ważnej sprawy. Śpiewa mantry, odprawia gusła, odmawia litanie. My tutaj nie umieramy,lecz robimy zakupy. Ale różnica jest mniejsza niż nam się zdaje.

__________________________________

Don DeLillo – Biały szum

Reklamy

One thought on “dane duchowe

Możliwość komentowania jest wyłączona.