sen słowo, sen kolor, sen wiatr

Posted: Styczeń 10, 2014 in literatura blogowa, literówki
Tagi: ,

Pierwszy sen po śmierci Widuna pokazał mi galerię obrazów błękitnych do zawrotu głowy, zwłaszcza, że trzeba było wysoko się wspinać. Dziś z wysoka spada wielki wiatr. Szukam wiatru na Uroczysku i znajduję. Właśnie w styczniu pisze się o wichurach i błękicie. Poza tym jest tu znowu ta sama metoda Widuna na słowa, o której już tu pisałam, on się cały czas nią posługiwał:

Linie Śpiewu to gęsta sieć krzyżujących się miejsc, słów, dźwięków i kolorów. Powolutku zaczynam orientować się ostatnio w tym melodyjnym labiryncie. Czy można mieć sen-słowo? Bo zeszłej nocy obudziłem się ze słowem, brzęczącym jak pszczoła szukająca nektaru: ALBI. Znam to piękne, stare miasto z bogatą historią, bo zatrzymałem się tam kilka razy w drodze do Lazurowego Wybrzeża. Pomyślałem się, że może Albi to „węzeł” na Linii Śpiewu, od którego powinienem zacząć szukanie jakiejś wędrownej melodii, która mnie gdzieś poprowadzi.  Z tego punktu było wiele możliwych ścieżek: kusił mnie wspaniały Stary Most (Pont Vieux) nad rzekąTarn, który ma osiem przęseł i byl zbudowany niemal 1,000 lat temu. Intrygowali mnie Katarzy- jedyna sekta, która miała odwagę przeciwstawić się kłamstwom Kościoła, bezlitośnie wymordowana z tych samych powodów. I wreszcie znalazłem słowo, które powiodło mnie prosto do Londynu i na ugory Hampsteadu. Woad czyli  urzet barwierski, niebieski farbnik, na którym kupcy z Albi zbijali majątek. Ta odmiana brokuł, bogata w lecznicze własności, była dawno temu popularnym wśród ludów celtyckich „kosmetykiem” do malowania ciała lub tatuowania. Szczep Piktów słynął ze swych błękitnych ciał, zwłaszcza gdy szli oni, nadzy, mężczyźni i kobiety, do walki z wrogami.  Na Ugorach Hampsteadu jest kurhan, którym jest rzekomo grobowcem Boudiki, płomienno-włosej królowej Icenów, która zbuntowała się przeciwko okupującym Brytanię najeźdzcom rzymskim ”poprowadziła swoje wojska do morderczej walki z Rzymianami całkowicie rozebrana, pomalowana tylko na niebiesko barwnikiem z urzetu.” Polska wersja wiki nie cytuje źródła, ale to pewnie dlatego, że dwa lata temu ja tak napisałem w Klechdach,a blog to żadne źródło. Ale ja przynajmniej napisałem “naga” zamiast tego delikatnego “całkowicie rozebrana”.  Dowody na nagie Brytyjki jadące do bitwy nago istnieją w licznych starych księgach. Jakie wrażenie to robiło na wrogiej armii, tego nie wiemy, bo nas tam nie było.Ta Linia Pieśni kończy się dla mnie na tym ogrodzonym kopcu-kurhanie, który jest oficjalnie chroniony jako grób z epoki brązu. Iceni rzekomo pochowali tam swoją królową potajemnie wraz z ich skarbami. Czy jest to grób tragicznej Boudiki? Nie wiem, ale melodia tej wędrówki i błękitny barwnik urzeta brzmią jak prośba o pomoc od ducha zgubionej królowej Icenów, błąkającej się po śladach jej niespokojnych snów. PS. O nagiej królowej w rydwanie i urzecie pisałem w Klechdach dwa lata temu.

uroczysko 28.01.10

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.