finneganki widuna

Posted: Styczeń 12, 2014 in literatura blogowa
Tagi: , ,

Obudziłem się z wieścią z pola śnień: Dżoys stworzył błyskotliwą, wczesną  wersję internetu w formie finneganów. W XXI wieku zastąpił ją internet – niewyczerpana kopalnia nowoczesnych jojsów – słów, słowików i złowiszczów wszelkiego gatunku w setkach języków, dostępnych przez googla i wikipedię. Finnegońcy mogą teraz chwytać je palcami, wędkami i pajęczyną webu, która pstryknie gdy wpadnie w nią finnepstrąg. Podejrzewam, że ta rewelacja zmusi mnie do pisaniaWidunopedii, której próbkę pokażę lada moment. Dla Joyca Dublin był  natchnieniem, tak jak dla mnie Lublin. Zaglądam do tych rodzinnych stron i szukam wiosek i miasteczek z dziwnymi nazwami, bo w nich często czają się ryby, owady, ptaki, zwierzaki i ludzie z innych wymiarów znaczeń. Nawet najbardziej pospolita nazwa/nazwisko może być finnepogańskim odmieńcem w innym języku. W gminie Leśna Podlaska jest Uroczysko Kołowierz i Las Kołowierzch, a tam rośnie Dąb Miłości – po łotewsku ozols milestibas,  oraz zabytkowy jesion wyniosły. Czesi też mają takie “stromy-drzewa” i jeden z nich zwie się jasan u kostela sv. Petra v Dubči, na przedmieściu zlatej Prahy. Strom za oknem brzmi po finnegańsku, a drzewo nie. Leśna Podlaska leży na małą rzeką Klukówką, która kluczy po równinie tam i sam, dopóki nie znajdzie Krzny, która płynie Bug wie gdzie. W całej okolicy są pięknie zwane ryby (śliz –mřenka mramorovaná  ),  płazy (rzekotka drzewna- obične gatalinke) i ptaki (lerka-lululla arborea, gorski czuczuliga), rośliny (parzydło leśne-lěsna mjetelica) i motyle (mieniak stróżnik-pikkuhäiveperhonen). Temat do rozwinięcia. 

uroczysko  23.05.13

Reklamy
Komentarze
  1. SABATOWKA pisze:

    Kiedyą jechałam znad morza na Podkarpacie i mijałam miejscowość Srock. Nazwa powinna kojarzyć się ze srokami (chyba), ale z mamą zaczęłyśmy dyskutować o brzmieniu: „Jestem Hela ze Srocka” – słyszalne piękno.

  2. signe pisze:

    w słyszalności tego coś jest, a Widun badałby pewnie różne możliwości pochodzenia tego Srocka, może powinnam go raz ponaśladować…
    chyba jeszcze nie teraz