list po tych wszystkich latach

Posted: Styczeń 13, 2014 in literatura psychologiczna, literatura sieciówkowa
Tagi: , ,

List Junga, znaleziony na fejsbuku, który będzie mi przypominał, jak elegancko, a przy tym jednoznacznie można się zachować nie będąc rozumianym:

list junga

Mój drogi Jelliffe,
Jest mi bardzo miło, że mamy kontakt po wszystkich tych latach.
Chcę Ci tylko powiedzieć, że nie widzę sensu w wysyłaniu swoich artykułów do twojego journala. Z cała pewnością zdajesz sobie sprawę z tego, że według amerykańskich standardów uchodzę za mistyka. Stąd też wydaje mi się, że raczej mógłbym wysyłać swoje artykuły do teologicznych czasopism. Zauważyłem, że zrozumienie moich idei jest bardzo trudne dla moich medycznych kolegów. Wolałbym więc nie zakłócać spokoju ich umysłów. Napisałem w ostatnich latach wyłącznie psychologiczne rzeczy, które jak sądzę, wydadzą się chińszczyzną dla czytelników twojego journala. Wybaczysz mi więc, że nie przystanę na twoją propozycję.
Z poważaniem,
C. G. Jung

(list kierowany do Smith’a Ely Jelliffe, edytora i wydawcy „Journal of Nervous and Mental Disease”

__________________________________

Polskie Towarzystwo Psychoanalizy Jungowskiej| Facebook

Reklamy
Komentarze
  1. kobietazwody pisze:

    jestem nadal zachwycona tym listem, za zdolność do nadania rangi temu, nad czym się pracuje, zachowania ważności treści, choć nie ma na nią oddźwięku
    jasne, że ważne zachować krytycyzm, on daje poziom tego co się robi
    ale ten krytycyzm musi się gdzieś zatrzymać
    a gdy się formułuje nowe myśli, mogą one być zupełnie nie zrozumiane i wtedy reakcja na nie staje się pożywką dla wewnętrznego krytycyzmu

    lubię Junga za wierność temu, co odkrył w wewnętrznym świecie, zapisał to w prywatnych pamiętnikach schowanych głęboko, a potem całe życie spędził na przeformułowaniu tego tak, aby mogło zostać wypowiedziane w rzeczywistości uzgodnionej

    • signe pisze:

      ten list przeczytałam jako wzór na coś, na różne rzeczy, tam pod spodem można wykryć ślad krytycyzmu, ale gdzieś się zatrzymuje
      i trwa przy swoim, jeden heksagram ma na to dobre zdanie, które mi się często przypomina: „bez gniewu, lecz stanowczo”, zapomniałam nr heksagramu

  2. Asha pisze:

    Dziekuje! Piekny ten list. Dobrze miec taki „wzor” i moc sobie przypomniec – kiedy krew nas zalewa…;) Zartuje. Ostatnio juz mnie nie zalewa za czesto:)) Lubie ludzi tego typu, uwielbiam wrecz. A Junga to juz szczegolnie jakos. Sama nie wiem. Tak, jakbym go znala osobiscie… – angazuje sie jak zwykle, prawdopodobnie.

    pa!:)) list ma klase mistrza!

  3. signe pisze:

    Junga też lubię osobiście:) tak:)