o chaziajach i klątewnicach

Posted: Styczeń 21, 2014 in literatura polska
Tagi: ,

Czytałam gdzie się dało. Dziwny, misterny język, który mówi o wielkich klątewnicach, o bluźnierzach, o tym, że niektórzy są uczeni pięściarstwa, o tym, że żyli sobie chaziaje na Bóg zdarz i o pierzynach. Straszne rzeczy o tym wszystkim. Może i groteska, jak napisano na okładce, mnie to jakoś realne się wydaje jak niektóre złe baśnie, jak to, co całkiem niemożliwe, a jest. Nic podobnego nie chcę więcej czytać. Może takim klątewnickim językiem naprawdę gdzieś mówią, bo on jest też piękny i polski, ale wolę więcej nie próbować.  Ktoś by powiedział: czy aby śmiechem ta kobieta się śmieje. Jak ktoś się śmieje i śmieje, to nie jest wiadomo, czy nie płacze.  No więc nie wiem. Nike 2011.

___________________________

Marian Pilot – Pióropusz

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.