sorry, to nie jest klimat na rowery

Sorry, mamy taki klimat.  Internet jest roztrzęsiony, kiedy się wymówi te słowa, a tu poważny artykuł o tym, że naprawdę, sorry, mamy taki klimat >>

Nie cierpię wielogodzinnych pociągów, a jeszcze oblodzonych, a jeszcze o zamarzniętych kiblach.

Wczorajszy mój dzień należał do rowerów, są to główne wehikuły moich snów (pociągi na dalszych pozycjach, potem kosmoloty), śnił mi się welocyped.  Mam się wyprowadzać i to jest pojazd do tego. Była sytuacja z zaświadczeniem na fioletowej kartce, że nie da się go naprawić. Więc jeszcze tu jestem. Czy się coś naprawi, czy nie,  nie przesądzam,  ale  poczekam do wiosny.  Jest minus 9 celsjuszy.  Nareszcie zima. Sorry, sny, to nie jest klimat na rowery, historia welocypedów tutaj>>

Velocipede_Tricycle_Rev

Reklamy

6 thoughts on “sorry, to nie jest klimat na rowery

  1. SABATOWKA pisze:

    Piękny jest. Wniosabym taki do domu, żeby go nas klimat nie zaczął trawić przy udziale koleżanki rdzy.

    • signe pisze:

      piękny, naprawdę,
      wczoraj czytałam jak się produkowało te cuda w XIX wieku na zamówienie w zależnosci od długości nóg, bo pedały musiały być przy przednim kole, a ono musiało być jak największe dla prędkości, a jeszcze wcześniej w ogóle nie było pedałów ani skrętów kierownicy i leciało się na złamanie karku, i od tej wersji jest drezyna:)

  2. Kropka:) pisze:

    Ha, pozwalasz sobie ze snami!;)

  3. bhawa1 pisze:

    Hamulców też nie było.

  4. signe pisze:

    Kropko:) tak, pozwalam sobie, im, sny są Wolne:)

  5. signe pisze:

    PsiZębie, tak, to straszne, żadnych hamulców!!!

Możliwość komentowania jest wyłączona.