znikoma szkodliwość dobrego uczynku

Posted: Luty 5, 2014 in literatura sieciówkowa
Tagi: , ,

Śnienie świata, jakie jest:

(…)  Dobry funkcjonariusz to Krzysztof Olkowicz, dyrektor Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Koszalinie. Podlegają mu miejscowe areszty śledcze i więzienia. Olkowicz pracy w więziennictwie poświęcił prawie 30 lat.
We wrześniu 2013 r. do Olkowicza zadzwonił jeden z pracowników aresztu w Koszalinie.
– Powiedział, że będziemy mieli rekord, że do aresztu w celu odbycia kary doprowadzono mężczyznę skazanego za kradzież wafelka wartego 99 groszy. Wcześniej mieliśmy osobę skazaną za kradzież soku malinowego za 1,19 zł – mówi „Gazecie Wyborczej” Olkowicz. Dyrektor chciał zobaczyć, jak wygląda złodziej wafelka, i zapytać, dlaczego jest w areszcie.
Okazało się, że to 42-letni Arkadiusz K., z fryzurą stylizowaną na Elvisa Presleya. Występował m.in. w „Szansie na sukces”. Chory na schizofrenię i ubezwłasnowolniony mężczyzna wafelek oblany czekoladą ukradł w 2011 r.
Policjanci, którzy go ujęli, sprawdzili dowód, ale nie zauważyli, że na dokumencie nie ma podpisu, co oznacza, że jest on ubezwłasnowolniony.
Sąd skazał go zaocznie (sprawca nie przyszedł na rozprawę) na 100 zł grzywny. Arkadiusz K. jej nie wpłacił, więc sąd zamienił mu ją na pięć dni aresztu. Orzeczenie wysłał do sprawcy, a ten się nie odwołał. Potem sąd będzie się tłumaczył, że to nie wina sądu, bo przecież można było się odwołać. A że sprawca jest ubezwłasnowolniony? Sąd odpowie: „Nie ma bazy psychicznie chorych, w przyszłości sytuacja może się powtórzyć”.
Olkowicz spotkał się ze skazanym, gdy mężczyzna przebywał w celi trzeci dzień.
– Prosił, żeby dać mu przepustkę na godzinę do domu, bo chce nakarmić papużkę – mówi Olkowicz. – Zaproponował mi, że zaśpiewa piosenkę Elvisa Presleya. Od razu zorientowałem się, że nie powinno go tu być. Że ten człowiek wymaga opieki i pomocy, a nie kary więzienia. I to jeszcze za co? Za wafelek.
Zadzwonił do sekretarki i poprosił, żeby wpłaciła 40 zł, bo tyle były warte dwa pozostałe dni aresztu. Sekretarka dokonała wpłaty na nazwisko dyrektora, bo ten czuł, że mogą z tego być problemy. Oddał jej pieniądze. Gdyby dyrektor formalnie złożył wniosek o jego zwolnienie, procedury trwałyby długo.
Następnego dnia Arkadiusz K. wyszedł na wolność.
– Gdy wychodził, w bramie aresztu zaśpiewał mi „Love Me Tender” Presleya – mówi Olkowicz.(…).

Ale to nie happy end, tu się dopiero zaczyna, dalszy ciąg tutaj >>

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.