taniec rzeczywistości

Wszędzie jestem tylko przez chwilę. Jedna chwila jest dłuższa, druga krótsza.  Ludzie znikają, umierają, zmieniają się, zamykam blogi, otwieram inne, aby czytać w odosobnieniu seminaria Junga. O śnieniu i nieświadomości w tych latach nauczyłam się dużo.  To, co wiem, wciąż jest inne. Rozpadają się moje światy prywatne, zmienia się do niepoznaki to, co  było  światem jako częścią wszechświata i terenów ludzkich, a śnienie ciągnie się coraz dalej.

W „Tańcu rzeczywistości” Alejandro Jodorowsky’ego, tego od filmów powstałych z wyobraźni, jaką ma tylko sen, z jej okrutnością, świętością i pięknem,  znajduję teraz wyjątkowo dokładne odbicie tego, co naprawdę jest.

Czytam, są zdania do pamiętania. Jodorowsky wszystko wypróbowuje na sobie, pisze, jak przechodził przez swój czas, teraz ma 85 lat, „Fando y Lis”, to sam początek,  chyba ten film właśnie zobaczyłam jako pierwszy, i to jest coś takiego, że albo wpuszcza dalej, albo nie:

Reklamy

2 thoughts on “taniec rzeczywistości

  1. Gratuluję, że nauczyłaś się dużo i współczuję, że rozpadają się Twoje swiaty prywatne.

  2. signe pisze:

    dzięki PsiZębie, to coś z takiej ruiny, po której może zaczyna się coś innego, a może nie: czytam i uczę się dalej

Możliwość komentowania jest wyłączona.