od magii do psychomagii

Jodorowsky opisuje słynne szamańskie operacje, przechodził to też na sobie: to się dzieje naprawdę, bez żadnej możliwości wytłumaczenia przez rozum. Widocznie dzieje się to tam, gdzie rozum nie sięga. Jest kilka stron opisów takich, że przechodzi dreszcz, a wszystko zobaczone zupełnie z bliska.

Potem, w rozdziale „Od magii do psychomagii” opisuje, jak przeszedł przez myślenie, które ma za sobą także Hellinger, wnioski bardzo podobne. Jodorowsky też „ustawiał” rodzinę, chociaż jego rozwiązania były inne. Zrozumiał, że jesteśmy naznaczeni przez psychomentalny świat naszych przodków: ich cechy, szalone poglądy, negatywne emocje, niespełnione pragnienia, ich niszczycielskie zachowania. Wszystko to po swojemu rozszyfrował i jak zwykle wielki jest smutek wydobywający się z  opowieści o dzieciństwie.  Ciekawe, czy Jodorowsky  zawiedzie mnie w tym samym miejscu, co Jung, w pewnej kwestii, o której wczoraj myślałam tak długo, aż przyśniło mi się kilku animusów w czarnych garniturach zbierających z podłogi jakieś niewidoczne drobne rzeczy: tak naprawdę były to kobiety ubrane w męskie stroje, dla podkreślenia, że coś męskiego jest w każdej kobiecie, która myśli,  że znajdzie wśród  niewidocznych drobiazgów ten jeden niezbędny.

Brak czułości to największe nadużycie, powiedział. Nie ma nic gorszego wśród czujących istot.

___________________________

Alejandro Jodorowsky – Taniec rzeczywistości

Reklamy

One thought on “od magii do psychomagii

Możliwość komentowania jest wyłączona.